Start pokonany. Pogoń „na piątkę”

Chcieliśmy emocji i je mieliśmy. Rzuty karne wyłoniły zwycięzcę w meczu w Elblągu. Po bardzo emocjonującym pojedynku dwa punkty przyjechały do Szczecina. SPR Pogoń wygrała po rzutach z siódmego metra 4:2. W regulaminowym czasie tablica świetlna wskazała stan 31:31. Wielkie brawa, kończymy sezon na piątej lokacie w PGNiG Superlidze Kobiet.

Przed meczem Marlena Urbańska zapowiadała walkę do samego końca. I się nie pomyliła. U naszych pań widać było wielką determinację. Niemal taką samą jak dzień wcześniej u kobierzyczanek, które także po rzutach karnych pokonały naszego sąsiada zza miedzy, Energę AZS Koszalin. Może brakowało trochę skuteczności, trochę więcej rozwagi po bramką gospodyń, ale wynik był dla nas bardzo korzystny. Prowadziliśmy od samego początku. To rywal musiał gonić i tracić więcej sił.

W pewnym momencie włączyła się Hanna Jaszczuk. Była zawodniczka SPR-u Pogoni wzięła odpowiedzialność za wynik na swoje barki. Nie udawało się jej zatrzymać. Do przerwy dorobiła się 7 bramek. Skończyło się remisem po 16, choć wydawało się, że granatowo-bordowe odskoczą na więcej trafień. Tak było niemal przez całą tę część meczu. Co się jednak odwlecze, to nie uciecze.

W kilka minut po zmianie stron wynik brzmiał już 21:25. Pięć bramek pod rząd mogło dać gospodyniom sporo do myślenia. Trener Andrzej Niewrzawa próbował ratować sytuację, ale nic nie zdziałał. Dobrą skutecznością dysponowały dwie środkowe, Agata Cebula i Valentina Blazević. Na skrzydle w trudnych pozycjach nie myliła się za to Daria Szynkaruk. Czasu było coraz mniej, a wynik nadal korzystny dla szczecinianek.

Wydawało się, że trzy punkty padną łupem naszego zespołu. Na nieco ponad minutę przed ostatnim gwizdkiem sędziów prowadziliśmy 31:29. Wtedy jednak sprawy w swoje ręce wzięła Paulina Stapurewicz. Najpierw wykorzystała rzut karny, a po chwili trafiła także z akcji. Remis oznaczał konieczność wykonywania dobrze znanych ekipie z Grodu Gryfa „siódemek”. Ręce nie zadrżały żadnej z podopiecznych Hrupca. Zaczęła Oktawia Płomińska, skończyła Natalia Janas. Dwa punkty pozwoliły Pogoni ponownie wskoczyć na piątą lokatę.

Autor: ran

Recommended For You

About the Author: admin