Do trzech razy sztuka? Pogoń powalczy o Puchar Polski z Zagłębiem

Finał Pucharu Polski zostanie rozegrany na neutralnym terenie w Gnieźnie. Tak zdecydowały władze ZPRP. Przeciwnikiem SPR-u Pogoni Szczecin będzie Metraco Zagłębie Lubin. Miedziowe to aktualny wicemistrz Polski i drużyna, z którą nasze panie już potrafiły wygrywać. Choćby w bieżącym sezonie w PGNiG Superlidze Kobiet.

Granatowo-bordowe i tak mogą mówić o nie lada wyczynie. Licząc ich udział w tych rozgrywkach, to od sezonu 2013/2014 dochodziły do ostatniej fazy turnieju, z jednoroczną przerwą w sezonie 2016/2017, kiedy to w ćwierćfinale uległy Arce Gdynia 23:24 i odpadły z rywalizacji. Trzeba jednak podkreślić, że wcześniej miał on formułę Final Four, czyli o puchar walczyły 4 drużyny i zwycięzcy grali dopiero w finale. Ekipa z Grodu Gryfa potrafiła znaleźć się w tym właśnie gronie.

Rok wcześniej z walki o finał wyeliminowaliśmy Start Elbląg. W ostatnim spotkaniu, rozegranym dokładnie 12 maja lepszym okazał się MKS Perła Lublin (34:25). Co prawda, do swoistego rewanżu nie dojdzie, bo na przeszkodzie stanie tym razem zespół Bożeny Karkut. Z perspektywy walki o ligowe punkty Miedziowe wydają się być dla nas korzystniejszym przeciwnikiem. Za nami może też przemawiać fakt, że nieco dłużej Pogoń odpoczywała i analizowała lubinianki.

Przeciwniczki jeszcze 15 maja mierzyły się w przedostatniej kolejce w Kobierzycach z KPR-em. Co ciekawe, rezultat nie miał już żadnego znaczenia. Ale przebieg tej rywalizacji pokazał coś zupełnie innego. Arbitrzy z Głogowa pokazali łącznie aż 36 minut kar, w tym 3 czerwone kartki. Rzadki to widok, a jeszcze zdarzył się w meczu „o pietruszkę”. Ostatecznie, podopieczne Bożeny Karkut zwyciężyły 24:21, ale straciły sporo sił.

Najbardziej istotny będzie fakt, że finał PP to tylko jedno spotkanie. Tutaj nie można brać poprawki, że ewentualną stratę bramkową da się odrobić w drugim meczu. Nie ma możliwości błędu. Bynajmniej nie takiego, który kosztowałby zwycięstwo w końcowym rozrachunku. W jednym z wywiadów Joanna Wołoszyk, nasza lewa rozgrywająca powiedziała: – Klub ma szczęście do pucharów, więc może nas to niesie. Czasami decyduje o tym szczęście.

Niewątpliwie szczęście będzie tutaj niezmiernie potrzebne. Co ważne, Pogoni nie przeraża już fakt, że przegrywa w spotkaniu różnicą 7 czy 8 bramek. Takie straty potrafiła już nie raz całkiem zniwelować. A nadzieja i wiara w sukces są nieodzowne w życiu sportowca. Zresztą podobny przekaz płynie z ust Karkut, która na stronie klubowej Zagłębia stwierdziła: – Dla Szczecina jest to w tej chwili jedyne trofeum do zdobycia, więc pewnie i motywacja jest tam wielka.

Ostatni raz trofeum trzymaliśmy w rękach w 1992 roku. Pora napisać nową historię i miejmy nadzieję, że odbędzie się to w dawnej stolicy naszego państwa. Początek spotkania zaplanowano na godzinę na 13:45. Kto nie może być osobiście, niech śledzi nas w Internecie. Wszystkie dłonie na pokład!

Recommended For You

About the Author: admin