Challenge Cup: zwycięstwo Pogoni. Rocasa z pucharem

SPR Pogoń Szczecin zdołała osłodzić sobie brak zdobycia pucharu Challenge Cup. W rewanżu z Rocasą Gran Canaria pokonały gospodynie 24:23. Duże brawa należały się naszym paniom za postawę w obronie, na czele której stała Marta Wawrzynkowska. Celu nie udało się osiągnąć, ale wynik może budzić uznanie.

Początek spotkania do złudzenia przypominał wydarzenia sprzed 7 dni. Nasze panie częściej traciły piłkę w ataku, a rywalki bardzo szybko biegały do kontr i budowały sobie coraz większą przewagę. Tak jakby już wówczas chciały udowodnić swoją wyższość. Znowu dużo dobrego między słupkami zespołu z Wysp Kanaryjskich poczyniła Silvia Navarro. Tym razem jednak najczęściej naszą bramkę bombardowała Melania Falcon Gonzalez (4 trafienia do przerwy).

Chorwacki szkoleniowiec w okolicy kwadransa zaprosił do siebie swoje podopieczne. Nie skończyło się tylko na słowach, ale i na czynach. W bramce Monikę Pruenster zmieniła Marta Wawrzynkowska. Jak się potem okazało, był to ważny i dobry ruch Nevena Hrupca. Więcej minut przerwy otrzymała również Agata Cebula. Krok po kroku Pogoń niwelowała stratę, która w pewnym momencie wynosiła już 6 bramek. Gdyby nasze panie miały więcej szczęścia, pewnie rezultat po 30 minutach byłby bardziej korzystny (12:15).

Druga część widowiska przyniosła już więcej emocji. Także tych pozytywnych. Nasze panie całkiem zresztą słusznie, nie poddały się do samego końca i zostały za to przynajmniej częściowo nagrodzone. Wynik poszedł bowiem w świat. Świetną robotę wykonywała Wawrzynkowska. Obroniła bardzo wiele piłek, dzięki czemu granatowo-bordowe miały bardzo dużo szans, by poprawić swój stan posiadania. Dokonały tego dość szybko. W 44. minucie bezpańską piłkę przejęła Oktawia Płomińska. Zrobiło się 20:19.

Choć nasze panie musiały sobie radzić jedną mniej, utrzymały koncentrację i dobrą postawę w formacji obronnej. Ciągle jednak nie potrafiły rzucić na remis. Co się odwlecze, to nie uciecze. To powiedzenie idealnie sprawdziło się w meczu z Rocasą. Dwukrotnie do remisu doprowadziła Karolina Kochaniak, a zwycięską bramkę dorzuciła Daria Zawistowska. Ostatecznie gospodyniom zabrakło czasu, by choćby zremisować. Przegrały, ale i tak osiągnęły swój cel.

 

Autor: ran

Recommended For You

About the Author: admin