Pogoń z Rocasą o wszystko. W zespole duża wiara

Już w niedzielę 12 maja dojdzie do rewanżowego starcia w finale pucharu Challenge Cup. Spotkanie odbędzie się na Wyspach Kanarysjkich, na które SPR Pogoń udała się już w piątek wieczorem. Przypomnijmy, szczecinianki będą miały do odrobienia aż 7 bramek (przegrały 23:30). To całkiem sporo, ale analizując kilka wcześniejszych występów naszych pań, nic nie jest przesądzone.

– Oczywiście, że szanse są. W pierwszym meczu rywalizacji nie zagrałyśmy super spotkania zarówno w ataku, jak i w obronie i dlatego w końcowym rozrachunku przewaga (rywalek – dop. red.) wyniosła 7 bramek. W tym sezonie pokazałyśmy, że możemy grać o wiele lepiej, wierzę w mój zespół – powiedziała na naszej stronie internetowej Marta Wawrzynkowska.

Ktoś powie, że rozgrywki w PGNiG Superlidze Kobiet to zupełnie inna bajka. I pewnie będzie miał rację. Ale musi wziąć pod uwagę, że ekipa Nevena Hrupca nie będzie miała już absolutnie nic do stracenia. Presja nie powinna wiązać nóg, zamydlać oczu, powodować drżących rąk, czy mącić w głowie. Trzeba się będzie skupić na celu i przede wszystkim powstrzymaniu Silvii Navarro.

Reprezentantka Hiszpanii zrobiła wiele, by dać Rocasie tak okazałe zwycięstwo. – No właśnie i to był nasz problem – przyznała Valentina Blazević. – I nasz atak, i obrona. Ona ma 40 lat. W hiszpańskiej kadrze jest ze 30 lat (śmiech). Było trudno, mimo że mamy młode dziewczyny, ale one nie umiały jeszcze tego wykorzystać – dodała środkowa rozgrywająca SPR-u Pogoni.

Czasu na analizę za wiele nie było. Tym bardziej, że po drodze nasz klub musiał stoczyć walkę o kolejne ligowe punkty, zakończoną niepowodzeniem (24:28) z Metraco Zagłębiem Lubin. Już wówczas granatowo-bordowe pokazały kawałek dobrego szczypiorniaka, co tylko potwierdza tezę, że w Hiszpanii, na własnej ziemi, Rocasa jeszcze nic nie wygrała.

– Na pewno będziemy musiały coś zmienić. Nie możemy zagrać tak na wyjeździe. Wierzę, że jeszcze jesteśmy w stanie ich zaskoczyć – dodała popularna w Grodzie Gryfa „Vala”. Jedną z form zaskoczenia będzie powstrzymanie nie tylko wspomnianej wcześniej Navarro. Dużo zamieszania w naszych szeregach poczyniła obrotowa Hernandez Rodriguez. Trafiała nie tylko z koła, ale i dobrze wykonywała rzuty karne.

Istotną rolę odgrywała również Miranda Lusson. To lewa rozgrywająca, która często bombardowała nasze bramkarki z dystansu. Pewnie podobnie będzie w Pabellon Insular Rita Hernandez (nazwa hali, w której swoje mecze rozgrywa Rocasa). Nie jest jednak powiedziane, że na wyższy poziom nie wskoczy jeszcze inna z naszych przeciwniczek. Nasze panie powinny skupić się na sobie. Zacząć od mocnej obrony, bo tylko tak można odnieść sukces w piłce ręcznej.

Liczymy też niewątpliwie na pomoc ze strony bramkarek. Każda udowadniała, że zna swój fach. Początek rewanżowej potyczki już o godzinie 13:00 czasu polskiego (12:00 czasu lokalnego). Mecz będzie można śledzić na oficjalnej stronie ehf.tv. Trzymajcie kciuki.

Autor: ran

Recommended For You

About the Author: admin