Pogoń w Challenge Cup, misja niemożliwa? Sport bywa nieprzewidywalny

Szczecinianki w drugim finałowym meczu z hiszpańską Rocasą Gran Canaria mają do odrobienia aż 7 bramek. Dużo? W piłce ręcznej wszystko jest możliwe, Pogoń nie stoi na przegranej pozycji, chociaż więcej argumentów przemawia za gospodyniami. Nam od razu nasuwa się na myśl ostatni półfinałowy mecz Pucharu Polski z koszalińską Energą AZS, do przerwy przyjezdne prowadziły 14:7! Szczecinianki potrafiły odrobić tę stratę w niecałe 25 minut i dodatkowo dorzuciły dwie bramki nawiązki, ostatecznie wygrywając 21:19! Podobny przebieg spotkania miał miejsce na początku kwietnia tego roku, stawiane w roli faworyta Zagłębie Lubin do przerwy prowadziło 15:11, po zmianie stron ekipa Nevena Hrupca odrobiła straty i wygrała tę część 16:10, co premiowało ją do zgarnięcia kompletu punktów. Jak nasze szanse w niedzielnym meczu oceniła bramkarka Pogoni Szczecin Marta Wawrzynkowska? – Oczywiście że szanse są, w pierwszym meczu rywalizacji nie zagrałyśmy super spotkania zarówno w ataku jak i w obronie i dlatego w końcowym rozrachunku przewaga wyniosła 7 bramek. W tym sezonie pokazaliśmy, że możemy grać o wiele lepiej i wierzę w mój zespół.

Nie tylko w piłce ręcznej determinacja i zaangażowanie przynoszą efekty, przykładem mogą być ostatnie mecze Ligi Mistrzów, we wtorek Barcelona roztrwoniła aż 3 bramkową przewagę nad Liverpoolem, a wczoraj Tottenham w pięknym stylu wyeliminował holenderski Ajax. Jak widać zdecydowani faworyci nie zawsze wygrywają, chociaż w niedzielę to hiszpanki wychodzą z dużym handicapem, to wierzymy, że nieprzewidywalność w sporcie przysporzy nam wielu emocji.

Wierzę, że w sporcie wszystko może się wydarzyć choćby ostatni sukces Vive – skazani na porażkę z PSG awansowali do final4, czy ostatnie wynik w piłce nożnej, którymi żyje cała Europa. Musimy do końca wierzyć w nasz sukces, do póki piłka jest w grze i zagrać jak najlepsze spotkanie – podsumowała Wawrzynkowska.

Recommended For You

About the Author: admin