Zagłębie górą. Niewielka przegrana Pogoni w Lubinie

SPR Pogoń przegrała w Lubinie spotkanie 30. kolejki PGNiG Superligi Kobiet. Miedziowe, które wciąż zachowały szansę na złoty medal w mistrzostwach Polski pokonały szczecinianki 28:24. O wyniku w dużej mierze zdecydowała pierwsza połowa, po której nasze panie traciły do gospodyń trzy trafienia. Po tym meczu w tabeli rozgrywek nic się nie zmieniło.

Tym samym przeciwniczki wzięły rewanż za przegraną w Grodzie Gryfa. Wówczas, po bardzo emocjonujących zawodach, po 60 minutach tablica świetlna wskazała stan 27:25. Podopieczne Bożeny Karkut, które de facto dzięki Pogoni, odzyskały nadzieję na końcowy triumf, nie mogły pozwolić sobie na porażkę w jakichkolwiek rozmiarach.

Ton środowej rywalizacji nadawała najbardziej doświadczona na parkiecie, Kinga Grzyb. W całych zawodach zdobyła łącznie aż 8 bramek. 6 z nich padało po dobrze przez nią wykonanych rzutach karnych. Nie była jednak jedynym mocnym punktem miejscowej drużyny. Kilka ważnych piłek z drugiej linii na trafienia zamieniła Klaudia Pielesz. Nieźle funkcjonowało również koło z Jovaną Milojević.

W naszym zespole zdobycze rozłożyły się bardziej równomiernie. Swój poziom trzymała Agata Cebula, ale gdy na parkiecie pojawiła się inna środkowa rozgrywająca, Chorwatka Valentina Blazević, także była dużym zagrożeniem bramkarek z Lubina. Naszą drużynę należało pochwalić za obronę. Do przerwy szczecinianki dały sobie rzucić tylko 15 bramek i jedynie wspomniana „Vala” musiała w tym czasie przesiedzieć przez 2 minuty na ławce kar.

Po zmianie stron emocje wzrastały z każdą kolejną chwilą. Po trzech bramkach z rzędu w wykonaniu naszej drużyny wynik brzmiał już tylko 18:17 dla miejscowych. Od tamtej pory zawody bardzo się wyrównały. Jako pierwsza o czas na żądanie poprosiła Bożena Karkut. Widziała, że wygrana za komplet „oczek” trochę się oddaliła. W każdym bądź razie, nie była taka pewna. Los meczu rozstrzygnął się ostatecznie w ostatnich 5 minutach.

Pogoń przegrywała 22:24. Wtedy też ogromne znaczenie odegrały stałe fragmenty. Najpierw po raz szósty z karnego trafiła Grzyb, a po chwili tego samego dokonała Pielesz. Gospodynie miały już 4 trafienia więcej na swoim koncie. Czasu zaś pozostało zaś na tyle mało, że granatowo-bordowe nie zdołały odpowiedzieć. Nie zmniejszył się dystans ekipy z portowego miasta do piątego KPR-u Gminy Kobierzyce.

Pogoń musi się jednak skupić na rewanżu w finale pucharu Challenge Cup. Rewanż już w najbliższą niedzielę, 12 maja, początek meczu o godzinie 13:00 polskiego czasu.

Autor: ran

Recommended For You

About the Author: admin