Agata Cebula: „Potrafimy stawić czoła drużynom z czołówki”

SPR Pogoń zatrzymała w drodze po tytuł MKS Perłę. Szczecinianki potrzebowały do tego dopiero rzutów karnych, ale wygrały w nich 5:4 i trzeba przyznać, że zasłużenie, bo przez całe spotkanie były zespołem lepszym. Tym samym większa nadzieja wstąpiła w Metraco Zagłębie, które także w Grodzie Gryfa straciło punkty. – „Po przegranej w Kobierzycach potrafiłyśmy się odbudować” – przyznała Agata Cebula. Naszą kapitan zapytaliśmy także o Rocasę Gran Canaria. Więcej w materiale poniżej.

Był ból, cierpienie, ale i duża radość. Trzeba wam oddać, że to Pogoń prowadziła od początku meczu. Szkoda tylko, że nie utrzymaliście tego korzystnego wyniku do końca. – Oczywiście, że szkoda. Aczkolwiek bardzo się cieszymy z tych dwóch punktów. A przede wszystkim z tego, że po troszkę słabszym fragmencie, po tej przegranej w Kobierzycach jedną bramką, potrafiłyśmy się odbudować. Wiemy, jak ważny przed nami mecz w niedzielę. Zagranie dobrze w niedzielę jest naszym celem, do którego zmierzamy. Potrzebowałyśmy dobrej gry dzisiaj, nawet nie trzech punktów, tylko walki, żeby podbudować same siebie przed finałem w Challenge Cup.

Mam wrażenie, że macie patent na zespoły z dwóch pierwszych miejsc. Poległo tutaj Metraco Zagłębie, przegrał lider z Lublina i to pierwszy raz w fazie mistrzowskiej. – Tak się stało. Patent? Nie wiem. Przegrana w Kobierzycach i ogólnie, tak jak wspomniałam wcześniej, te ostatnie dwa-trzy tygodnie były u nas trochę słabsze. Nie wiem, dlaczego. Może gdzieś to wszystko się nawarstwiło. W Lublinie również zagrałyśmy dwa dobre spotkania. Nie wiem czy to jest patent, aczkolwiek cieszę się, że potrafimy stawić czoła dwóm zespołom, które walczą o mistrza Polski.

Wcześniej pytałem bodajże Darię Szynkaruk, czy przegrana Zagłębia może zdecydować o mistrzostwie Polski. A teraz zapytam panią: czy ten mecz Pogoni z MKS-em może na to wpłynąć? – Trudno powiedzieć. Walka tak naprawdę toczy się między tymi dwoma zespołami. Myślę, że każdy z tej szóstki, co już nie raz widzieliśmy, potrafi namieszać i przeszkodzić i Zagłębiu, i lubliniankom. Trudno prorokować.

Jestem ciekawy i pewnie kibice trochę też, jak to jest: co czuje zawodniczka, kiedy ma drużyna prowadzi wysoko, a za chwilę dystans topnieje w oczach. Są jakieś nerwy? – Raczej trzeba się starać trzymać nerwy na wodzy, żeby zachować zimną krew na te najważniejsze momenty w końcówce. W meczu z MKS-em tę końcówkę mogłyśmy rozegrać trochę inaczej, ale i tak uważam, że wybroniłyśmy ten remis i doprowadziłyśmy do rzutów karnych. Przed nami nie stał słaby zespół. Rywalki też wiedzą, jak rozgrywać takie fragmenty spotkań.

Trenujecie mocniej rzuty karne? – Trenujemy rzuty karne tak jak każdy inny element, który trzeba ćwiczyć. Cieszę się tym bardziej, bo tego dnia miałyśmy sto procent skuteczności.

5 maja będzie znacznie ważniejszą dla Pogoni datą. Moim zdaniem dobrze się stało, że ten tak ważny mecz grałyście u siebie. Nie będzie trzeba tracić sił na podróż. To może się przełożyć na spotkanie z Rocasą Gran Canaria? – Myślę, że żadna z nas ani trener nie kalkulują czy będziemy zmęczone, czy wypoczęte. W niedzielę nie będzie liczyć się nic, tylko nasza forma, dyspozycja dnia i cała reszta. To są dwa mecze. Pierwszy u siebie, bardzo ważny.

Jestem pewien, że kibice wybaczą wam ten sezon bez medalu, jeśli tylko uda się zdobyć puchar Challenge Cup i Puchar Polski. A są na to szanse. – Oczywiście, że jest szansa. Nie stoimy na straconej pozycji. Będziemy walczyć i tu, i tu. Nie poddamy się także w lidze. Powtarzałam to już wiele razy, może ten sezon ligowy nie do końca poszedł po naszej myśli. My też jednak pamiętamy, że budowaliśmy tę drużynę niemal od zera, z nowym trenerem, z wieloma nowymi zawodniczkami. Na to wszystko potrzeba czasu. Po pierwszej słabszej części, przyszła ta lepsza. Wychodzi już zgranie.

Co już wiecie o Rocasie Gran Canaria? – Szczerze przyznam, że na razie nic. Wiemy tyle, że od czwartku (2 maja) zaczynamy analizę. Nie ma żadnego odpoczynku. Już działamy. Czasu jest mało. Tak to wszystko przebiega, że po prostu nie można czegoś analizować dużo, dużo wcześniej.

Autor: ran

Recommended For You

About the Author: admin