Dwa finały w krótkiej karierze Natalii Janas: Aż brak mi słów

Bardzo dobre spotkanie rozegrały szczypiornistki SPR-u Pogoni Szczecin przeciwko holenderskiemu H.V. Quintus. Kibice po raz kolejni mogli oglądać triumf swoich ulubienic, dzięki któremu zyskali prawo gry w drugim finale w obecnym sezonie. – Grałyśmy na swoim parkiecie, dałyśmy z siebie wszystko. Wynik to pokazuje – skwitowała tuż po końcowej syrenie niezwykle ucieszona Natalia Janas.

Patrzę na tablicę wyników i widzę wynik 32:22. To rezultat-marzenie dla Pogoni. – Oj tak, w sumie nie zdawałyśmy sobie sprawy z tego, że pójdzie aż tak łatwo. Wiadomo, że grałyśmy na swoim parkiecie, dałyśmy z siebie wszystko. Wynik to pokazuje.

Ten awans do finału, samy wynik i przebieg spotkania jest tym bardziej istotny, jeśli spojrzy się na liczbę meczów, które macie już w nogach. W nieco ponad 2 tygodnie zagrałyśmy już 5 trudnych spotkań. – Mamy dużo grania, w tym mało treningu i mało odpoczynku oraz czasu na regenerację. Jak widać, na chwilę obecną nie wygląda to źle.

Co mówił trener Neven Hrupec przed tym ważnym dla was meczem? Na co uczulał? – Powiedział, że wynik brzmi 0:0, pomimo, że mamy 4 bramki przewagi, to i tak mamy grać swoje od samego początku aż do końca.

Czy takim kluczowym momentem w tym spotkaniu był okres gry rywalek na dwie obrotowe? Dwa przechwyty Oktawii Płomińskiej i dwie łatwe bramki „na pustaka”. Potem poszło wam łatwiej. – Tak, w tych zawodach sporo było rzutów na pustą bramkę. Myślę, że właśnie to przybliżyło nas do tak wysokiej wygranej.

Jak to jest awansować w tak młodym wieku i jeszcze dość krótkiej karierze sportowej do dwóch wielkich finałów z udziałem Pogoni? – Sama nie dowierzam, aż brak mi słów. Ale jestem z tego bardzo szczęśliwa.

Wracacie za chwilę do ligowego grania. Przed świętami Wielkiej Nocy stoczycie pojedynek w Koszalinie z Energą AZS-em. Rywalki walczą o medale, ale wy z kolei nie macie już nic do stracenia. – Oczywiście, to jest coś takiego, że one muszą, a my możemy. Jak na razie wychodzi nam to. Będziemy walczyć.

Proszę przyznać, czy ten mecz z Quintusem był dla was ważniejszy od poprzedniego w Lublinie? Tam wam jednak nie poszło za dobrze. – Oba mecze były dla nas bardzo ważne. Mimo wszystko jednak ten w pucharach miał dla nas większe znaczenie.

Autor: ran

Recommended For You

About the Author: admin