Challenge Cup: Pogoń przed szansą postawienia kropki nad i

Już w najbliższą sobotę (13 kwietnia) zostanie rozegrane spotkanie, które ostatecznie zdecyduje o awansie do finału Challenge Cup. Znacznie bliżej osiągnięcia tego celu jest SPR Pogoń Szczecin. W pierwszym meczu w Holandii granatowo-bordowe wygrały 25:21. Rewanż wydaje się być formalnością, co jednak nie oznacza ułatwionego zadania. Ekipa z Grodu Gryfa musi postawić przysłowiową kropkę nad „i”.

Pogoń od początku meczu w Holandii pokazała, że osiągnięcie dobrego rezultatu na wyjeździe jest bardzo realne. I to wbrew bukmacherom, którzy w roli faworyta wskazywali właśnie zespół H.V. Quintus. Mieliśmy tam swoje problemy. W pewnym momencie podopieczne Nevena Hrupca zmuszone były gonić przeciwniczki (przegrywały nawet 8:11). Były jednak bardzo skuteczne (rzucały na poziomie 79 proc.). Jeszcze przed przerwą, dzięki przewadze liczebnej, odrobiły znaczną część strat.

Kluczowe było postawienie w bramce Moniki Pruenster. Trzeba przyznać, że w tym sezonie, a przynajmniej od kilku ostatnich spotkań, pozycja między słupkami jest dość mocno obstawiona. Raz kapitalne zawody potrafi zaliczyć Marta Wawrzynkowska, a innym razem tę rolę przejmuje wspomniana Włoszka. Ostatecznie udało się odnieść dość przekonujące zwycięstwo 25:21. Choć w sporcie wszystko jest możliwe, grantowo-bordowe powinny ponownie udowodnić, że są lepsze.

Baczniejszą uwagę będą musiały zwrócić na Daisy Hage. To ona w tamtym spotkaniu była najskuteczniejszą szczypiornistką. Nie myliła się z rzutów karnych, wykorzystując każdą z trzech prób. Jej łączny bilans to 10 bramek na 11 możliwych do zdobycia. Nie spisały się za to dwie boczne rozgrywające, Lisanne Zwinkels oraz Anouk Zwinkels. A właśnie oto najbardziej obawiały się nasze panie. Jeszcze gorzej wyglądała bramka z Esther De Vos (3 interwencje na 28 rzutów).

W ostatniej kolejce PGNiG Superligi Kobiet Pogoń uległa MKS-owi Perle Lublin 20:27. Tamten rezultat w żadnym stopniu nie pogorszył atmosfery w drużynie. Celem jest bowiem awans do finału europejskich pucharów, a potem również zwycięstwo w Pucharze Polski. Żadna z naszych zawodniczek, poza jedną Natalią Nosek, nie jest kontuzjowana. Należy liczyć się z tym, że trener Rene Zwinkels zmieni nieco skład drużyny w rewanżu w Szczecinie. Zwłaszcza, że do tych rozgrywek zostało zgłoszonych aż 29 zawodniczek.

Niemniej, emocji nie powinno zabraknąć. Serdecznie zapraszamy każdego kibica z osobna na to spotkanie. Start zaplanowano na godzinę 17:00 w hali miejskiej przy ul. Twardowskiego 12b. Zróbcie hałas i pomóżcie naszej drużynie w walce o finał Challenge Cup.

Autor: ran

Recommended For You

About the Author: admin