Pewna wygrana Pogoni, 3 punkty zostają w Szczecinie

Ta ostatnia niedziela zdecydowanie dla SPR-u Pogoni Szczecin. Granatowo-bordowe rozbiły we własnej hali MKS Piotrcovię Piotrków Trybunalski 37:29 w 21. kolejce PGNiG Superligi Kobiet. Przyjezdne jedynie przez 11 minut dotrzymywały kroku naszemu zespołowi. Z każdą kolejną akcją ekipa z Grodu Gryfa udowadniała swoją wyższość. W pewnym momencie przewaga urosła do 15 trafień.

Gospodynie postanowiły, że włożą bardzo dużo sił i energii w pierwszą część widowiska. Potem mogły jedynie kontrolować boiskowe wydarzenia. Dokładnie tak się stało. Jak zdradził w pomeczowym wywiadzie trener Andrzej Bystram Piotrcovia odczuła w tym spotkaniu zmęczenie daleką podróżą. Zespół udał się do Szczecina w dniu meczu. Nie może to być jednak usprawiedliwienie. Gra się tak, jak pozwala na to przeciwnik. A nasze panie na wiele nie pozwoliły.

Na środku rozegrania świetnie radziła sobie Agata Cebula. Środkowa rozgrywająca przypomniała sobie swój najlepszy czas, kiedy to otrzymywała powołania do reprezentacji Polski. Tym razem nie tylko kapitalnie rzucała z podłoża, ale i notowała asysty pierwszego stopnia. Po jej podaniach koleżanki wychodziły na czystą pozycję rzutową. Dużo więcej piłek trafiało także do obrotowych. W końcu znacznie czyściej grała Jelena Agbaba, która w Pogoni łapie najwięcej dwuminotowych upomnień.

Przez 45 minut spotkania nie można się było doczepić do wielu rzeczy. Pogoń robiła swoje. Wykorzystywała błędy gości, kontrowała, była skuteczna. Wydawało się, że nic nie zaburzy dobrze funkcjonującego teamu z województwa zachodniopomorskiego. Tym bardziej, że Bystram zdecydował się ryzykować podwyższoną obroną. Odcinane od rozegrań były: Cebula, Karolina Kochaniak czy też Joanna Wołoszyk. Mieliśmy jednak znacznie więcej argumentów ofensywnych. Wynik 32:17 mówił sam za siebie.

Wszystko chodziło jak w szwajcarskim zegaru, aż w pewnym momencie pewne tryby zaczęły się wysypywać. Między słupkami bramki Piotrcovii pojawiła się trzecia bramkarka, Daria Opelt. Jej wejście przyczyniło się do tego, że przyjezdne sukcesywnie niwelowały ogromną stratę z trzech pierwszych kwadransów. Z dystansu trafiała Zorica Despodovska. A kontry bezwzględnie wykorzystywała Vladislava Belmas. Ta sama, która kilka dni wcześniej odwróciła los meczu z Koroną Handball Kielce.

Losu meczu piotrkowianki nie mogły już jednak zmienić. Pewne trzy punkty powędrowały na konto Pogoni, która tym samym zepchnęła na szóstą lokatę KPR Gminy Kobierzyce. 13 marca rozegramy spotkanie w Lublinie z mistrzem Polski, MKS-em Perłą. Potem poznamy dokładny rozkład sił przed rundą mistrzowską.

Autor: ran

Recommended For You

About the Author: admin