Daria Szynkaruk: „Tkwi w nas sportowa złość”

SPR Pogoń po sukcesie w europejskich pucharach wraca do rozgrywek o mistrzostwo w PGNiG Superlidze Kobiet. Przed szczeciniankami nie lada wyzwanie, spotkanie w Koszalinie z brązowym medalistą, Energą AZS-em. – Mamy świadomość, jak mocną są drużyną – przyznaje Daria Szynkaruk.

Jesteście już w półfinale pucharu Challenge Cup. Tym razem rywal nie należał do najłatwiejszych, a mimo to, w okrojonym składzie, udało się wam go ograć. W czy tkwi wasz sukces? – Tak to prawda, rywal nie należał do najłatwiejszych, oba mecze były bardzo trudne. Okrojony skład wymusił w nas jeszcze większą motywację. W obu meczach byłyśmy prawdziwą drużyną. Dużym plusem było to, że każda zawodniczka na pozycji stanowiła bardzo duże zagrożenie. Wszystkie przyczyniły się do sukcesu i dołożyły swoją „cegiełkę”.

Tak zdobyte doświadczenie znajdzie pani zdaniem przełożenie na mecze ligowe, bo przed wami szereg trudnych spotkań? – Mam taką nadzieję. Czuję, że właśnie złapałyśmy wiatr w żagle i nie zamierzamy zwalniać tempa. A z każdym meczem zdobywa się cenne doświadczenie, a szczególnie właśnie w takich meczach na arenie międzynarodowej. 

Po sensacyjnej przegranej KPR-u Gminy Kobierzyce w Kielcach zaistniała szansa, by ponownie wskoczyć na czwartą pozycję. Dzięki temu motywacja w drużynie wzrosła? – Nie patrzymy na wyniki innych drużyn, skupiamy się na sobie. Poza tym motywacji nam nie brakuje, mamy sporo do udowodnienia.

Energa AZS to bardzo dobrze znany wam przeciwnik i taki, z którym gra się wam trudno. Poznałyście już słabe strony koszalinianek? – Analizowałyśmy ostatnie mecze z AZS-em, mamy świadomość, jak mocną są drużyną, ale wiemy też, co poprawić w naszej grze. Na pewno to będzie bardzo ciekawe spotkanie.

Zmęczenie meczami w Szwecji i sama podrożą mogą być „sprzymierzeńcem” waszych najbliższych przeciwniczek? – Myślę, że nie. Podróż zorganizowana była bardzo dobrze, praktycznie nie odczułyśmy tego, jak wiele kilometrów przebyłyśmy. Dodatkowo jesteśmy bardzo dobrze przygotowane motorycznie. Trenerzy i sztab szkoleniowy dbają również o nasz wypoczynek i regenerację po takiej podróży.

Akademiczki sporo straciły po odejściu na zwolnienie lekarskie Romany Roszak. Na prawym rozegraniu jest luka, którą można wykorzystać. – Romana to bardzo dobra zawodniczka i na pewno drużyna wolałaby mieć ją ze sobą, jednak nie należy zapominać, że my również jesteśmy osłabione personalnie. Na pewno drużyna z Koszalina zrobi wszystko, żeby załatać dziury, no i sam fakt o braku jednej z liderek może dodatkowo wpłynąć na ich motywację.

Energetyczne we własnej hali będą faworytem. Lubicie grać bez presji, czy mimo wszystko ta presja jednak jest w drużynie Pogoni? – Jak każdy sportowiec trenujemy po to, żeby wygrywać. Pierwsza część sezonu nie do końca ułożyła się po naszej myśli, tkwi w nas sportowa złość. Chcemy zdobywać kolejne bramki, cieszyć siebie i kibiców kolejnymi zwycięstwami, jak mówiłam wcześniej, mamy sporo do udowodnienia.

Autor: ran

Recommended For You

About the Author: admin