Agata Cebula: „To było dla nas dobre przygotowanie przed pucharem”

SPR Pogoń Szczecin bez większego trudu ograła outsidera rozgrywek z Kościerzyny. Do wyniku 39:22 bardzo dużo dołożyła Agata Cebula, nominalna środkowa rozgrywająca. W meczu z UKS-em PCM otrzymała bardzo nietypowe zadania. – Oktawia (Płomińska – dop. red.) jest jedna. A w meczu, w którym tyle się biega, trzeba było dać jej odpocząć, żeby jej po prostu „nie zajechać” – oceniła kapitan drużyny i zastępczyni dla lewej skrzydłowej.

Na początek takie pytanie: czy to był wasz najlepszy mecz w sezonie? – Czy najlepszy? Myślę, że zagrałyśmy dobry mecz. Grałyśmy tak, jak pozwolił nam na to przeciwnik, a pozwolił na dużo. Nie było słabych momentów w tym spotkaniu. Fajnie, bo cały czas trzymałyśmy swój poziom i to, co chciałyśmy zrobić. Z grą 7 na 6 było trochę kłopotów. To jest jednak element dodatkowy, który cały czas ćwiczymy. Mimo wszystko to nie jest prosta gra. Można być zadowolonym. Było to spokojne spotkanie, co widać po wyniku.

Pamięta pani drugi taki mecz, w którym aż wiele musiała się nabiegać? Podobnie zresztą jak cała drużyna. – No nie, a ja jeszcze jako skrzydłowa to już w ogóle nie pamiętam. Zespół z Kościerzyny też grał dosyć odważnie. Widząc jaki jest wynik, oddawały bardzo dużo rzutów. Stąd taka bieganina. Taki jest sport. Raz trzeba biegać więcej, raz mniej. Jesteśmy dobrze fizyczne do tego przygotowane. To było dla nas dobre przygotowanie przed pucharem.

Wspomniała już pani o swojej nowej roli, czyli skrzydłowej. To pierwsza taka sytuacja w pani karierze sportowej? – Jedna z pierwszych, może nie pierwsza, zbyt wiele na tym skrzydle nie gram. Mamy taką sytuację, w której kontuzjowana jest Daria Zawistowska. Jest jedna Oktawia. A w meczu, w którym tyle się biega, trzeba było dać jej odpocząć, żeby jej po prostu „nie zajechać”. Aczkolwiek nie czuję się tam najgorzej. Nie jest to moja ulubiona pozycja, ale w roli zastępczyni cieszę się, że mogłam pomóc.

I dwie bramki są na pani koncie. – Tak. Sama byłam z tego bardzo zaskoczona.

Powiem tak, po pierwszej połowie było już 23:8. Nie dostrzegłem właściwie żadnego błędu w tej części gry. Trener Neven Hrupec też tak to ocenił w przerwie? – Rzeczywiście, rozmawialiśmy o tym, że jest dobrze, że należy trzymać ten poziom, aby móc ten mecz dokończyć. Byłyśmy już świadome tego, że po pierwszej połowie nie przegramy.

Mam szacunek do rywala, ale moim zdaniem to taki trochę mocniejszy sparing, jak dla was przed meczem, który czeka was już za tydzień w pucharze Challenge Cup. – No może nie był to mocniejszy sparing, ale na pewno dobre przygotowanie pod Boden. Od następnego dnia zaczynamy misję Szwecja.

Gra tam jedna Polka (mowa o Paulinie Masnej), która miała okazję występować już w Pogoni. Owszem od tamtego czasu wiele się zmieniło. Pewnie jakieś uwagi może przekazać względem niektórych z was. – Minęło 2-3 lata, gdy ona grała w Pogoni. Nie występowała tutaj zbyt długo. Jedyne co, to może nas kojarzyć z parkietu. Ale jeśli chodzi o jakąś taktykę drużyny, to tak wiele się zmieniło, że nie będzie to miało znaczenia.

Autor: ran

Recommended For You

About the Author: admin