Pogoń w ćwierćfinale EHF Challenge Cup!

Formalnością było drugie spotkanie przeciwko Alavarium Love Tiles, gdyż w pierwszym starciu Pogoń wypracowała sobie 15 bramkową przewagę. Stawką tego dwumeczu był awans do ćwierćfinału EHF Challenge Cup, szczecinianki kolejnego rywala poznają 12 lutego, wówczas w siedzibie EHF odbędzie się losowanie. Kolejne mecze zaplanowano w pierwszy i drugi weekend marca (2/3.03 – 9/10.03.2019).

Nasze panie, które rywalizowały w 1/8 finału Pucharu Challenge Cup, ponownie górą. W rewanżu, w którym to granatowo-bordowe były umownym gospodarzem, zwyciężyły Alavarium/Love Tiles 32:25. Ekipa z Grodu Gryfa miała znacznie więcej argumentów, lepiej pracowała w obronie i zasłużenie awansowała do ćwierćfinału europejskich rozgrywek.

Trener Neven Hrupec do gry desygnował taki sam skład jak dzień wcześniej, od 1 minuty na parkiecie zobaczyliśmy: Prünster, Agbaba, Božović, Szynkaruk, Zawistowska, Dežić, Blažević.

A zaczęło się niemal identycznie, jak dzień wcześniej. Znowu często na linii 7. metra stawała Agata Cebula. Trzy swoje próby zakończyła, a jakże, zdobyczą bramkową. Nasze przeciwniczki miały ogromny problem z dojściem do pozycji rzutowej, a z tyłu zbyt często dopuszczały się przewinień. Ciężar i odpowiedzialność za rezultat spoczywał na Anie Carolinie Silvie. Ale jeśli po trzydziestu minutach trafia się ze skutecznością na poziomie 40 proc. (4/10 prób), trudno marzyć o jakimś sukcesie. Z całym szacunkiem, ale zespół z Aveiro nie był tutaj faworytem.

Pogoń nie podkręcała tempa, choć kontry były na porządku dziennym. Podobnie zresztą jak bloki. Iberyjkom ewidentnie brakowało argumentów, a ich akcje dało się łatwo odczytać. Prowadziliśmy różnicą 4-5 bramek. Jednak do czasu. Przyszła 27. minuta i faul Karoliny Kochaniak. Rozgrywająca próbowała powstrzymać kontrę. Zrobiła to jednak w taki sposób, że obaliła na ziemię będącą już w powietrzu skrzydłową Alavarium. Sędzie z Serbii były łagodne, tylko 2 minuty kary. Niestety, miejscowe doszły na 12:11. Na przerwę udało się jednak wypracować zapas trafień.

Przeciwnik, nie mając już nic do stracenia, zmienił ustawienie formacji defensywnej. Zagrał z jedną wysuniętą szczypiornistką, Marianą Azevedo. Niewiele to jednak przynosiło. No może poza rzutami karnymi, których było tego dnia ciut za dużo. Tych zaś Silva nie zwykła w tym meczu marnować. Nic dziwnego, że w 46. minucie dorobiła się już 10 bramek. Na Pogoni nie wywołało to wielkiego wrażenia. A już na pewno nie na Darii Zawistowskiej, autorce najbardziej efektownego trafienia w całym spotkaniu.

Końcowy kwadrans, choć wciąż przy prowadzeniu granatowo-bordowych, niósł pewną dawkę emocji. Tym bardziej, że nie udało się dokończyć zawodów obrotowej, Jelenie Agbabie. Dodatkowo pierwszą pomyłkę z siódmego metra zaliczyła Cebula. Wtedy jednak solidnie do pracy wzięła się Natalia Janas. Piłka na prawe skrzydło do tej zawodniczki właściwie kończyło się kolejnym trafieniem. Na 6 minut przed końcem było już 29:23. Awansu nikt już nie mógł nam zabrać. Pogoń po mimo wszystko dość spokojnym spotkaniu zameldowała się w ćwierćfinale Challenge Cup.

Autor: ran

Recommended For You

About the Author: admin