Daria Szynkaruk: Musimy dokonać głębokiej analizy

Pierwsza runda PGNiG Superligi Kobiet już za nami. SPR Pogoń zakończyła ją meczem we własnej hali z MKS-em Perłą Lublin. Mistrzynie Polski zwyciężyły w Szczecinie 26:19, choć po 30 minutach wynik brzmiał 9:11. Na przeszkodzie do osiągnięcia sukcesu stanęły: Weronika Gawlik oraz Sylwia Matuszczyk. Pierwsza skutecznie murowała bramkę, druga celnie rzucała, zarabiałe karne i kary. – Musimy poczekać na głębszą analizę, bo wiadomo, że będziemy oglądać z trenerem wideo i zobaczymy, jak to wyglądało już na chłodno – przyznała tuż po zawodach Daria Szynkaruk.

Szkoda tego meczu. Po pierwszej połowie nic nie wskazywało na to, że druga będzie przebiegać zgoła inaczej.
Niestety, ale tak się stało. W drugiej połowie coś się u nas zacięło. Nie mogłyśmy zdobyć bramki. Za dużo też ich straciłyśmy. Wynik jest, jaki jest.

Mam wrażenie, że MKS Perła Lublin zagrała niemal identycznie jak wcześniej Energa AZS Koszalin. Też np. często dogrywały do kołowej, która robiła różnicę.
Trzeba przyznać, że kołowe w Lublinie są bardzo dobrymi zawodniczkami. Teraz też dużo piłek szło właśnie do obrotowej. Musimy poczekać na głębszą analizę, bo wiadomo, że będziemy oglądać z trenerem wideo i zobaczymy, jak to wyglądało już na chłodno.

Swoje zrobiła także bramkarka, Weronika Gawlik. Przed przerwą nieźle prezentowała się również Monika Pruenster, ale potem już tak dobrze nie było.
Weronika Gawlik to bramkarka reprezentacji Polski. Ona musi trzymać jakiś poziom. Zdecydowanie za dużo piłek szło właśnie w nią.

Niemniej, od stanu 3:7 zaczęłyście grać naprawdę dobrze. Do przerwy wynik brzmiał 11:9. O czym się mówiło wtedy w szatni?
Miałyśmy wyjść tak samo nastawione, jak w pierwszej połowie, z bardziej chłodnymi głowami. Niestety nie udało się.

To koniec klubowej piłki ręcznej w tym roku. Czas na reprezentację. Czy polskie szczypiornistki stać na sukces podczas tegorocznych mistrzostw Europy?
Oczywiście, że tak. To jest tylko sport. Każdy może wygrać, tak samo jak każdy może przegrać.

Trzeba przyznać, że apetyty u kibiców wzrosły, po tym jak nasze panie pokonały nie tak dawno mocne Dunki i Francuzki. To może nam pomóc, czy wręcz przeciwnie?
Myślę, że to jest plus dla naszej kadry. Dziewczyny są teraz bardziej pewne siebie. Uważam, że to dobrze na nie wpłynie.

Autor: ran

Recommended For You

About the Author: admin