Pogoń bez siódmego zwycięstwa. Energa AZS lepsza w derbach.

Sporo emocji dostarczył piątkowy mecz derbowy pomiędzy Pogonią Szczecin a koszalińską Energą AZS, lepsze ostatecznie okazały się podopieczne Anity Unijat, mimo, że spotkanie było bardzo wyrównane. Sporo kar po stronie Pogoni oraz rzutów karnych po stronie gości przesądziło o ostatecznym wyniku. 

Szczecinianki nie zdołały przedłużyć swojej znakomitej passy w PGNiG Superlidze Kobiet. W Netto Arenie SPR Pogoń musiała uznać wyższość Energi AZS Koszalin. Spotkanie zakończyło się wynikiem 25:29. Bez Romany Roszak, czyli wiceliderki strzelczyń znakomite zawody rozegrała Hanna Rycharska. Nasza obrona zupełnie nie potrafiła sobie poradzić z obrotową. Każda piłka kierowana do niej kończyła się bramką lub w najgorszym wydaniu rzutem karnym.

Już pierwsze minuty od gwizdka głogowskich arbitrów pokazały, że o zwycięstwo wcale nie będzie tak łatwo, jakby mogło się wydawać. Trener Anita Unijat nie zaskoczyła naszych szczypiornistek. Miało być dużo podań do obrotowej i było. Hanna Rycharska nie dawała się w żaden sposób zatrzymać, choć wiele się o tym mówiło zarówno na treningach, jak i po analizie wideo. Niestety, nasze panie nie zdołały tego obrócić na swoją korzyść. Po 6 minutach Pogoń przegrywała już 1:4.

Nerwy szybko zostały jednak opanowane. Sygnał do ataku dała tym razem… Natalia Krupa. Bramkarka świetnie zachowywała się przy rzutach karnych. Wybroniła aż cztery takie próby przeciwniczek. W tym dwukrotnie w wykonaniu Tamary Smbatian, która zwykle nie myli się w tym elemencie. Wszystko się zmieniło, gdy sprawy w swoje ręce wzięła, oczywiście Rycharska. Pomyłkę zaliczyła dopiero w 58. minucie rywalizacji przy piątym rzucie, a wynik brzmiał już 24:27.

Co ciekawe, nie można było mieć większych pretensji do gry defensywnej, pomimo aż tylu rzutów karnych. Nie funkcjonował atak pozycyjny. Nasze panie popełniały zbyt wiele prostych błędów, które koszalinianki za każdym niemal razem potrafiły zamienić na celny rzut. Pomimo bardzo wielu szans, Pogoń prowadziła tylko raz – 7:6 w 16. minucie meczu. Trener Neven Hrupec próbował znaleźć jakieś rozwiązanie podczas przerw na żądanie, ale ostatecznie nic nie wskórał. Spotkanie rozstrzygnęło się jednak dopiero po zmianie stron.

Między 39. a 48. minutą zawodów miejscowe ani razu nie trafiły do siatki. Wiele rzutów nie było zbyt dobrze przygotowanych, toteż Izabela Prudzienica mogła pokazać swoje umiejętności. Jak mówi znane powiedzenie, nadzieja umiera ostatnia. Szczecinianki doskonale o tym wiedziały. W końcu nadarzyła się okazja być postraszyć przeciwniczki, kiedy na ławkę kar wyleciały najpierw Natalia Wołownyk, a po kilku sekundach również Dominika Han. Przyjezdne przetrwały. Rezultat zmienił się z 21:26 na 23:26. Więcej w tym meczu nie udało się już uzyskać. Energa AZS została tymczasowym liderem Superligi.

Autor: ran

Recommended For You

About the Author: admin