Oktawia Płomińska: Musimy być pewne siebie

SPR Pogoń Szczecin po zwycięstwie nad KPR-em Ruchem Chorzów wskoczyła na drugi stopień podium i przynajmniej do listopada nic i nikt jej z tego miejsca nie zrzuci. Początek zawodów nie zapowiadał takiego wyniku po ostatnim gwizdku sędziów. Granatowo-bordowe potrafią wyjść jednak z takiej sytuacji obronną ręką. – „Najważniejsze jest to, że potem się z tego podnosimy i wychodzimy na prowadzenie. Potem do końca zawodów mamy przewagę nad rywalem i tak zostaje” – przyznaje Oktawia Płomińska.

Sądząc po liczbie pani sprintów w drugiej połowie, zmęczenie doskwiera?
Było tego dnia dużo kontr. Pod koniec meczu tych sił trochę brakowało. Niemniej, myślę, że jesteśmy dobrze przygotowane do tego, aby takie mecze wybiegać. To nasz mocny punkt. Są to łatwe bramki, po których wynik zmienia się na naszą korzyść.

Dobry wynik, niezła druga połowa, ale do tej pierwszej można mieć zastrzeżenia. Znowu trochę źle Pogoń weszła w mecz. Z czego to wynika?
Przyznam, że nie wiem. Do każdego spotkania jesteśmy dobrze przygotowane. Nigdy nie lekceważymy przeciwnika. Jest to może drugi taki mecz, w którym zaczynamy od stanu 1:4. Najważniejsze jest to, że potem się z tego podnosimy i wychodzimy na prowadzenie. Potem do końca zawodów mamy przewagę nad rywalem i tak zostaje.

Obserwuję trochę ławkę trenerską i Neven Hrupec zachowuje wtedy kamienną twarz. Jakby wiedział, że to chwilowy przestój.
Trener wierzy w nasze możliwości. Wie, na co nas stać. Z jego strony nie ma żadnego odpuszczania, nieważne czy gramy z zespołem z górnej półki, czy z dolnej. Podchodzimy do tego tak samo. Nikogo nie lekceważymy, więc to ma swoje plusy.

Z drugiej strony, z boku może to wyglądać, że jesteście bardzo pewne siebie. A to też istotne z punktu widzenia spotkania.
Myślę, że trzeba mieć trochę pewności siebie na parkiecie. Nie chodzi o taką, która będzie nam przeszkadzała, a pomagała. Jesteśmy zespołem z wyższego miejsca, więc musimy być pewne siebie. Musimy pokazać, kto na parkiecie ma przewagę.

Liga podzieliła się w taki sposób, że o czołowe lokaty biją się w zasadzie 4 drużyny.
Można tak powiedzieć, ale są to zespoły nieprzewidywalne. Każdy mecz może się zakończyć innym wynikiem. My myślimy o tym, by być jak najwyżej na koniec sezonu. To jest naszym celem.

UKS PCM Kościerzyna następnym rywalem. Krótki będzie czas na odpoczynek, ale to dla was nie powinno mieć większego wpływu przy tak szerokiej ławce?
Mamy bardzo szeroką ławkę, przede wszystkim równą. Jeśli jedna zejdzie, wchodzi druga, robi to samo. To jest bardzo ważne przy takich krótkich odstępach czasowych. Mamy dużo grania w tym sezonie. Myślę, że to jest naszym dużym atutem.

Zdaje się, że poważniejszym wyzwaniem będzie następny mecz u siebie z Energą AZS-em Koszalin. Zgoda?
To będzie zdecydowanie przeciwnik z górnej półki. Na pewno będziemy się bardzo mocno przygotowywać do tego meczu. Sądzę, że trzy punkty zostaną w Szczecinie.

Autor: ran

Recommended For You

About the Author: admin