Duże emocje w Elblągu. Pogoń z kolejnym kompletem punktów!

Nie było niespodzianki w meczu Startu z Pogonią. W ostatnim meczu 6. kolejki PGNiG Superligi kobiet szczecinianki pokonały miejscowe 29:24. Bardzo dużo pracy w tym meczu mieli sędziowie, którzy często odsyłali zawodniczki na ławkę kar i zarządzali przy tym rzuty karne. Siódemka z Grodu Gryfa swoją wyższość nad rywalkami udowodniła po zmianie stron. Nasze panie poprawiły skuteczność, ale największy wpływ miało rozłożenie sił. Za drugą część meczu wielkie brawa dla Valentiny Blażević.

Duża chęć zwycięstwa, a co za tym idzie presja wyniku sprawiły, że granatowo-bordowe potrzebowały aż 12 minut, aby wejść na właściwe tory. Błędy własne, niepotrzebne faule karane dwoma minutami, tudzież jeszcze słupek lub nietrafiony rzut karny i efekt na tablicy był taki, że Start prowadził już 4:1. Trener Neven Hrupec starał się jednak trzymać nerwy na wodzy. Słusznie. Pogoń po trzech bramkach z rzędu nie pozwoliła już gospodyniom na wypracowanie zbyt dużej przewagi bramkowej.

Końcowe pięć minut znów jednak nie było dla szczecinianek szczęśliwe. Już drugą karę złapała Karolina Kochaniak. Jakby tego było mało, Klaudia Powaga wyłapała rzut naszej skrzydłowej. Z prowadzenia gości 8:7 za chwilę trzeba było odrabiać 2 bramki (10:8). Ostatnia minuta była dopełnieniem pierwszej połowy spotkania. Sporo braw zbierała w tamtym czasie Tatjana Trbović. Obrotowa z Serbii nie myliła się z linii 7 metrów, ale i na swojej pozycji potrafiła sobie wypracować pozycję.

Sędziowie Kamrowski i Wojdyr dużo pracy mieli dopiero po zmianie stron. Niezwykle często używali gwizdka. Jako pierwsze o tym przekonały się szczecinianki. W przeciągu czterech minut musiały sobie radzić bez Jeleny Agbaby, Bianci Del Balzo czy też Ivany Dezić. Okres gry dwie mniej udało się jednak przetrwać tylko z bramką straty. Start w końcu zaczął płacić za grę w okrojonym składzie personalnym. Wystarczy wspomnieć, że w protokole przedmeczowym wpisanych było raptem 13 zawodniczek, z czego 2 to bramkarki.

Od 46. minuty Pogoń zaczęła udowadniać swoją wyższość. Szczecinianki rzucały seriami. A z kolei rywalki zaczęły częściej faulować. W ciągu 2 minut straciły aż 3 swoje zawodniczki. To musiało się dla nich źle skończyć. Dobrze ustawiony celownik miała w tamtym czasie skrzydłowa Daria Zawistowska, oko poprawiła Agata Cebula, a Valentina Blażević w końcu wykorzystywała rzuty karne. Tablica świetlna na 4 minut przed końcem wskazała stan 19:24. Tego nie można było już przegrać. Ostatecznie skończyło się wynikiem 29:24. Kolejne trzy punkty pozwalają wrócić Pogoni na najniższy stopień podium.

Autor: ran

Recommended For You

About the Author: admin