Z ostatniej chwili:

Z Lublina do Gdyni. Pogoń na koniec z GTPR-em

Bardzo długą podróż mają za sobą szczypiornistki SPR Pogoni Szczecin. 16 maja (środa) zmierzyły się w hali Globus z MKS-em Perłą Lublin. Już dwa dni później przyjdzie im zagrać kolejne, ostatnie spotkanie w PGNiG Superlidze kobiet w sezonie 2017/2018. Niestety na drugim końcu Polski, bo w oddalonej o ok. 600 km Gdyni zagrają z tamtejszym GTPR-em. Do podniesienia z parkietu są trzy punkty. Granatowo-bordowe mają sporą szansę, aby zdobyć kolejny obiekt. Jako pierwsze w lidze wywiozły komplet punktów z Lubelszczyzny.

To będzie jednak zupełnie inne spotkanie. Dla naszych pań zdecydowanie trudniejsze. Wcale nie chodzi o to, z kim zagramy, ale o warunki w jakich przyjdzie rozegrać te zawody. Długa podróż, właściwie brak przerwy na regenerację i odpoczynek, a do tego jeszcze maraton meczowy nie są tutaj bez znaczenia. Począwszy od 9 maja szczecinianki stają do walki z rywalkami i własnymi słabościami co trzy dni. Będzie to dla nich już czwarte starcie.

Nasze najbliższe przeciwniczki mają zgoła odmienną sytuację. Ostatni raz na ligowy parkiet wybiegły 9 maja w Lubinie z Metraco Zagłębiem. Przegrały wówczas sromotnie, bo aż 15:31. Brak rytmu meczowego i dla gdynianek może okazać się fatalny w skutkach. Marcin Markuszewski mógł jednak znacznie więcej czasu poświęcić na trening i rozmyślanie o nowych rozgrywkach. W Gdyni nie zobaczymy przynajmniej kilku postaci. Na pewno nie będzie Aleksandry Zych, mówi się o odejściu Joanny Kozłowskiej.

Jak się zmobilizować, gdy już o nic się nie gra? To kluczowe pytanie, z jakim muszą się zmierzyć zarówno wspomniany chwilę wcześniej Markuszewski, jak i Liliana Marković. Serbska szkoleniowiec Pogoni w ostatnim spotkaniu dała odpocząć Valentinie Blażević. Znacznie więcej minut na parkiecie spędziła za to Agata Cebula. Siódemka z Grodu Gryfa sprawiła sporą niespodziankę, ogrywając dwa dni temu lublinianki 26:24. W pewnym momencie prowadziliśmy nawet 12:5. Na podobny scenariusz raczej nie ma co liczyć.

Pogoń może jednak zakończyć ten sezon z jeszcze jednym zwycięstwem. W grupie mistrzowskiej wygrywała do tej pory dwukrotnie, czyli dokładnie tyle samo, co przeciwniczki. Z GTPR-em nie mamy dobrych wspomnień. Być może poprawią się po piątkowym meczu. Start o godzinie 19:00.

Autor: ran