Pogoń ze srebrnym Pucharem Polski

Bardzo smutne były po meczu szczecinianki. Wiele z nich odbierając srebrne medale miała łzy w oczach. Nic dziwnego. Nie udało się pokonać absolutnego dominatora w tym sezonie, MKS-u Perły Lublin. Przegraliśmy ten mecz 25:34. Była szansa coś w Kaliszu osiągnąć, ale przede wszystkim źle wyszliśmy na to spotkanie. Jak w przerwie zaznaczała Joanna Gadzina, drużynę dopadł pewien stres, który uniemożliwił nawiązanie walki w pierwszych 10 minutach zawodów. Na triumf w tych rozgrywkach będziemy musieli poczekać do przyszłego sezonu.

Ten początek miał wręcz kapitalne znaczenie. Dlaczego? Bo pozwolił lubliniankom uwierzyć, że są w stanie zdominować granatowo-bordowe. Między 4. a 9. minutą straciliśmy zbyt wiele bramek, bo aż 5. W między czasie trenerka Liliana Marković poprosiła zespół do siebie. W pierwszej chwili wydawało się, że nie dotarła do głów swoich podopiecznych. Kiedy ciężar zdobywania bramek wzięła na siebie Moniky Bancilon, coś jednak drgnęło. Robert Lis był niezwykle skoncentrowany, gdy tylko zauważył, że któraś z jego zawodniczek straciła trochę sił, natychmiast ją zmieniał.

Mieliśmy szansę zejść na przerwę ze stratą 3 trafień, co pozwalałoby wrócić do gry o pełną pulę. Natalia Nosek nadziała się jednak na świetnie ustawiony blok przez Małgorzatę Stasiak a błyskawicznie do kontry pobiegła Dagmara Nocuń. Mimo, że przegrywaliśmy 11:16, zdołaliśmy poprawić swoją grę po zmianie stron. Raz po raz trafiały: Patrycja Noga z pozycji obrotowej, a z dystansu swoje dokładała Bancilon. Obie skończyły mecz z 7 golami. W 34. minucie było już tylko 16:14. Przez kolejne chwile potrafiliśmy wytrzymać trudy meczu.

MKS poprawił jednak obronę. Pogoń zaś popełniała błędy, które pozwalały mistrzyniom Polski wyprowadzać kontry. W efekcie w ostatni kwadrans weszliśmy przy stanie 25:18. Takiej okazji nasze przeciwniczki już nie pozwoliły wypuścić z rąk. Nasze panie wyraźnie straciły nadzieję na odmianę losów meczu. Nie udawało się nam wykorzystać liczebnej przewagi ani zmęczyć na tyle mocno lubelskich szczypiornistek, by zdołać je jakkolwiek postraszyć. Pozwoliłoby to wymusić u nich większą liczbę błędów własnych.

Drugi finał w Pucharze Polski w ostatnich 2 latach nie poszedł po myśli szczecinianek. Za rok granatowo-bordowe spróbują w końcu złamać klątwę. Na pewno będzie to całkiem inny sezon. Już teraz serdecznie na niego zapraszamy.

Autor: ran

Recommended For You

About the Author: admin