Z ostatniej chwili:

Puchar Polski: „Postawić kropkę nad i”

SPR Pogoń ograła Kram Start 27:21. Tak było tydzień temu w pierwszym meczu półfinałowym w Pucharze Polski. Pora na rewanż. Tym razem w Elblągu. Szczecinianki mogą powtórzyć wyczyn z sezonu 2015/2016, kiedy to w finale nasze panie musiały uznać wyższość GTPR-u Gdynia (wówczas Vistal). W obozie pełna mobilizacja, bo to ostatni moment, aby obecne rozgrywki zostały zapamiętane na dłużej. – „Przyjmijmy, że jest 0:0, mecz toczy się od nowa i z taką myślą jedźmy do Elbląga” – zaapelowała kapitan zespołu, Agata Cebula.

Trzecie spotkanie w ciągu siedmiu dni rozegrają granatowo-bordowe z zespołem Kram Startu Elbląg. Teraz będzie jednak to najważniejsze. Pogoń swoje zrobiła w hali przy ul. Twardowskiego 12b. Wypracowała sobie 6 bramek przewagi. - Na pewno jest to jakaś zaliczka, ale piłka ręczna jest taką dyscypliną, że można taką przewagę bardzo szybko roztrwonić – nie ukrywa Cebula.

Środkowa rozgrywająca liczy, że spotkanie nie będzie miało takiej dramaturgii, jak choćby to sprzed tygodnia. Wynik był wówczas całkiem okazały, ale wypracowany dopiero dzięki świetnie rozegranej końcówce. – Oby w spotkaniu rewanżowym nie było takiej dramaturgii. Marzę o tym, byśmy to my wygrały ten mecz i spokojnie awansowały. Lecz trzeba podchodzić do tego, że zaczynamy od zera. Przygotowujemy się i zobaczymy, co będzie dalej – dodała.

W niedzielę (15 kwietnia) w spotkaniu ligowym trzeci zespół PGNiG Superligi pokazał, że tanio skóry nie sprzeda. Mocną stroną gospodyń były przede wszystkim Sołomija Szywerska, dobrze znana nam bramkarka, oraz Sylwia Lisewska, liderka klasyfikacji najlepiej rzucających szczypiornistek. Ta druga w całym meczu dołożyła aż 10 bramek, bardzo pewnie egzekwując m. in. rzuty karne. Trzeba jednak oddać fakt, że Pogoń grała bez presji.

Ljlijana Marković często rotowała składem. Szansę na pokazanie się otrzymała choćby Katarzyna Zimny. Na prawym skrzydle, w miejsce Patrycji Królikowskiej, w pierwszej siódemce wybiegła Natalia Janas. Zespół przygotowywany był już na środowe starcie. – Nie zwalniamy tempa. Cały czas ciężko pracujemy. Konsekwentnie będziemy pilnować dyscypliny. Mam nadzieję, że to my pojedziemy na ten finał – dorzuciła Karolina Kochaniak.

W drugim półfinale rywalizować będą MKS Perła Lublin i Metraco Zagłębie Lubin (mecz w czwartek). Przed rewanżem w lepszej sytuacji jest siódemka z Dolnego Śląska, która wygrała u siebie 25:23. Liczymy na to, że po spotkaniu w Elblągu, będziemy mogli rozpocząć kolejną misję.

Autor: ran

Ładowanie