Z ostatniej chwili:

Karolina Kochaniak po triumfie ze Startem: „Każda wiedziała, co ma robić”

SPR Pogoń sukcesem zakończyła pierwsze starcie w półfinale Pucharu Polski. Jej rywalem był Kram Start Elbląg. Szczecinianki pokonały przyjezdne 27:21. – „Przygotowywałyśmy się do tego meczu same, pracowicie” – przyznała tuż po końcowej syrenie Karolina Kochaniak. Gospodynie wypracowały sobie całkiem niezłą zaliczkę. Końcowy wynik zaś zawdzięczają determinacji do ostatnich sekund i to dosłownie.

Zmęczona, ale na pewno szczęśliwa po takim meczu. Trudno, żeby było inaczej. Tak, jestem bardzo szczęśliwa. Przygotowywałyśmy się do tego meczu same, pracowicie. Nawet wobec siebie wyciągałyśmy małe konsekwencje, jeśli ktoś był nieprzygotowany taktycznie pod ten zespół. Jestem z nas dumna, bo zrobiłyśmy wszystko tak, jak zakładałyśmy w ataku, w obronie i w bramce.

Ten mecz dobrze rozegrałyście także pod względem fizycznym. Wyglądałyście bowiem lepiej niż rywalki. Tak mi się wydaje, ale też dużo pomogła rotacja zespołem. Zwłaszcza na rozegraniu cały czas się zmieniałyśmy. Mogłyśmy wchodzić na 5 minut, ale dawałyśmy z siebie maksimum wysiłku, za chwilę pojawiała się następna, która miała nowy zapas sił.

Jak się do tego meczu przygotowywałyście? Miałyśmy wszystko rozszyfrowane. Każda miała swoje zadanie. Wiedziała, w którym momencie ma wyjść, kogo ma kryć. Zapamiętałyśmy to i każda z nas się z tego wywiązała.

Jedynym małym minusem była kontra. Trochę tych piłek rywalki jednak przechwyciły. Bardzo chciałyśmy odskoczyć na większy dystans bramkowy i nie zachowałyśmy chłodnej głowy. Na szczęście nie odbiło się to na wyniku.

Udało się wam zatrzymać Sylwię Lisewską. Owszem, rzuciła trzy karne, ale to i tak nie było to, co ona potrafi. Rzeczywiście, udało nam się ją zatrzymać, zwłaszcza te rzuty z daleka, które są jej największym atutem.

Kipiało w tym spotkaniu od emocji. Pani dostała dwie minuty kary. Patrycja Noga została wykluczona z gry (czerwona kartka). W ogóle tych kar i brutalności było sporo. Nie będę się wypowiadała na temat tych kar. Były jakieś tarcia zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie. Wydaje mi się, że niektóre sytuacje nie powinny być odgwizdane jako kary.

Udajecie się do Elbląga z 6 bramkami zaliczki. Uda się to utrzymać? Mam taką nadzieję. My zrobimy wszystko, żeby to wyszło.

Rozumiem, że czekają was teraz kolejne ciężkie treningi i przygotowania? Szkoda byłoby stracić to, co już się wypracowało. Oczywiście, nie zwalniamy tempa. Cały czas pracujemy. Konsekwentnie będziemy pilnować dyscypliny wobec tych, które będą przychodziły nieprzygotowane na treningi. I mam nadzieję, że to my pojedziemy na ten finał.

Teraz czekają was aż dwa mecze na wyjeździe, bo w między czasie odbędzie się z tym zespołem spotkanie ligowe. To dla was pozytywna informacja? Pytam przez pryzmat tego, że drużyna z Elbląga musi też myśleć o lidze, a ma wiele do stracenia. Pogoń może skupić się właśnie tylko na jednym. Też mi się tak wydaje. Ale z drugiej strony trudno jest odpuścić sobie jakikolwiek mecz. Każdy wychodzi zmobilizowany, by zagrać jak najlepiej niezależnie od rodzaju spotkania.

Autor: ran

Ładowanie