Pogoń ograła UKS. Potrzebne były rzuty karne

Do niespodzianki doszło w meczu kończącym rundę zasadniczą PGNiG Superligi kobiet. Pogoń od początku meczu przeciwko ostatniemu w tabeli UKS-owi PCM miała problem. Wydawało się, że szczecinianki zdołają go przełamać po zmianie stron. Kościerzynianki, które do Szczecina przyjechały niczym na skazanie, pokazały pazur. Ostatecznie pokonaliśmy gości 4:2, ale dopiero po rzutach karnych. W regulaminowym czasie tablica świetlna wskazała stan 29:29. Prawdziwą bohaterką okazała się być Karolina Kochaniak. Wykonywała on rzut wolny już po końcowej syrenie i… trafiła, czym doprowadziła do wspomnianych rzutów karnych.

W tym meczu naprawdę sporo się działo. Niestety, nasze zawodniczki nie uniknęły prostych błędów, głównie w przedniej formacji. Dały się zaskoczyć szybkim akcjom rywalek i w krótkim czasie przegrywały już 2:4. Na szczęście, myliły się też kościerzynianki. Wydawało się, że granatowo-bordowe wskoczą na właściwe tory. Tak się jednak nie działo. Czasem na żądanie sytuację próbowała jeszcze ratować trenerka Ljljiana Marković. I ten manewr wychodził ze średnim skutkiem.

Ratunkiem była Patrycja Królikowska. Wyprowadziła bowiem kilka kontr, które skutecznie zamieniła na bramki. Od tej pory gra toczyła się punkt za punkt. Najwięcej bramek po naszej stronie w tamtym czasie padło z rzutów karnych. Nie minęło jednak kilka minut, by to rywalki odskoczyły na 2-3 „oczka”. Mnożyły się błędy podań i szwankowała skuteczność. Na koniec pierwszej części gry dwie szybkie, skuteczne akcje w wykonaniu Blażević i Płomińskiej spowodowały poprawę nastrojów gospodyń i zejście do szatni tylko z jednobramkową stratą (14:15).

W 36. minucie na pierwszą przewagę w tym wyprowadziła nasze zawodniczki Patrycja Noga. W bramce popisywała się także Marta Wawrzynkowska. Powoli szczecinianki zaczęły wychodzić na prowadzenie wyższe niż jedno trafienie. Choć trzeba przyznać, że przez większą część drugiej odsłony wynik był „na styku”. Przyjezdne ciągle nieźle zachowywały się w obronie. Ułatwiało to zadanie interwencje Agnieszce Kordunowskiej-Lupy.

Emocje sięgnęły zenitu w ostatnich minutach rywalizacji z kościerzyniankami. To m musieliśmy gonić wynik meczu. W 58. minucie wyrównała Joanna Gadzina. Kiedy między słupkami kapitalnie zachowała się Wawrzynkowska, wydawało się, że trzy punkty zostaną już w Szczecinie. O mały jednak włos, a stałoby się coś zupełnie odwrotnego. Na kilka sekund przed końcem trafiła Natalia Fesdorf. Czas się skończył. Pogoń miała jednak okazję do rzutu wolnego. Wtedy kapitalnie z tego zadania wywiązała się Kochaniak. Trafiła w niesamowity sposób i o wyniku końcowym decydować miały karne.

W nich nasze panie nie pozwoliły już sobie na kolejną niespodziankę. Najpierw jeden taki rzut wybroniła Wawrzynkowska, a po chwili jej wyczyn powtórzyła Krupa. Dwa punkty zostały w Szczecinie, ale i kościerzynianki mogą czuć satysfakcję z „oczka” osiągniętego na trudnym terenie.

Bramki Pogoni: Płomińska 2, Noga 4, Cebula 1, Królikowska 6, Koprowska 1, Nosek 3, Zawistowska 1, Kochaniak 3, Blazeciv 4, Gadzina 4

Autor: ran, Foto: Wojciech Kozłowski

Recommended For You

About the Author: admin