Marta Wawrzynkowska: „Musimy pokazać, na co nas stać”

Po ograniu we własnej hali GTPR-u Gdynia szczecińskie szczypiornistki po roku przerwy ponownie wystąpią w najlepszej czwórce rozgrywek o Puchar Polski. Wzięły tym samym rewanż za porażkę w PGNiG Superlidze. – „Wyciągnęłyśmy wnioski po ostatniej porażce” – przyznała jedna z bohaterek tamtej konfrontacji, Marta Wawrzynkowska. Naszej bramkarce marzy się zdobycie pucharu. – „Przyznam się szczerze, że ja jeszcze nie zdobyłam tego trofeum. Na pewno zrobimy wszystko, by go wygrać” – dodała.

Kapitalne wejście w mecz. To jest chyba jeden z najlepszych pani występów. Wciągu 6 minut obroniła pani 5 trudnych rzutów. Przyznam szczerze, że obrona bardzo mi pomogła. Grałyśmy zespołowo, konsekwentnie. W obronie zostały wykorzystane wszystkie przećwiczone elementy. Wyciągnęłyśmy wnioski po ostatniej porażce i, jak widać, wynik był dla nas korzystny.

Brakowało u was słabych punktów. No, może poza jedynym – karami dwuminutowymi. Jednak jakoś sobie z tym radziłyście, zdobywając bramki. Tak, oczywiście, bardzo cieszyłyśmy się ze wszystkich zdobytych bramek. Dziewczyny super zagrały w ataku, tak że nawet w osłabieniu przechwytywałyśmy piłki i potrafiłyśmy rzucić bramkę.

Po pierwszej połowie było 16:10. Wydawało się, że trudno o lepszy rezultat, tymczasem powiększyłyście przewagę do 10 bramek. GTPR Gdynia był w pewnym momencie na kolanach. Myślę, że to bardzo dobrze o nas świadczy. Mimo 6 bramek przewagi, dalej potrafiłyśmy konsekwentnie grać i dorzucić ich jeszcze kilka, by później móc grać spokojnie.

Kiedyś tę złą serię trzeba było przełamać. Po trzech nieudanych meczach przeciwko gdyniankom w pucharach w końcu czwarty na korzyść Pogoni. To jednak duży sukces. GTPR ma czego żałować. Oczywiście, że ma czego żałować. To jest Puchar Polski i przyznam się szczerze, że ja jeszcze nie zdobyłam tego trofeum. Na pewno zrobimy wszystko, by go wygrać.

Pogoń czeka na to już 16 lat. Tak i mam nadzieję, że w tym roku przełamiemy to i go zdobędziemy.

Stawka doborowa, 4 drużyny: Start Elbląg, Zagłębie Lubin i Perła Lublin. Kto wydaje się być, Pani zdaniem, najłatwiejszym rywalem dla Pogoni (wywiad przeprowadzono przed losowaniem)? Myślę, że na tym etapie już nie ma łatwiejszych zespołów. Niezależnie od tego, jak wypadnie losowanie, my będziemy tak samo zmotywowane na wygraną i będziemy chciały iść do przodu.

Terminarz pokazuje, że zespół, który po sezonie zasadniczym zajmie 6. miejsce zagra z 4. Obecnie na 6. jest właśnie Pogoń. Łatwiej jest atakować z tej pozycji? Bo np. 5. miejsce zmusiłoby was do walki na terenie lidera tabeli, którym jest de facto MKS Perła Lublin. Myślę, że na razie jeszcze tego nie kalkulujemy. Musimy się skupić na tych ostatnich bieżących meczach, np. na ważnym środowym meczu z MKS-em Perłą Lublin na wyjeździe. Wiemy, że lekko i łatwo nie będzie. Potem w sobotę mamy spotkanie z kościerzyniankami. Oczywiście, każde punkty są dla nas ważne, dlatego najpierw dokończmy tę rundę, a później będziemy się skupiać na tym, co będzie dalej.

Macie teraz 6 dni przerwy, to całkiem dużo na regenerację. Powinno wystarczyć wam sił. Pytanie tylko, czy wystarczy ich waszym rywalkom, które zagrają w tym czasie także w europejskich pucharach (w Hiszpanii). Mam nadzieję, że nie wystarczy im sił (śmiech). A nam jak najbardziej przyda się ten czas na regenerację, na przygotowanie się pod ten zespół. Musimy pokazać, na co nas stać.

Autor: ran

Recommended For You

About the Author: admin