Z ostatniej chwili:

Pogoń z awansem w Pucharze Polski. Miły prezent urodzinowy dla Agaty Cebuli

SPR Pogoń awansowała do półfinału Pucharu Polski dzięki zwycięstwie 28:25 nad GTPR-em Gdynia. Szczeciniankom udał się rewanż za ligowe starcie sprzed trzech tygodni. Co więcej, po trzech przegranych w tych rozgrywkach właśnie z aktualnymi mistrzyniami Polski, odwróciły złą kartę. – „Wiedziałyśmy, że gdynianki zawsze były w grze o finał. Na tym też się skupiają. My co roku jesteśmy blisko tego finału. Jak istniała formuła Final Four, to nawet byłyśmy w czwórce co rok, ale nigdy Pucharu Polski nie udało nam się zdobyć” – przypomniała Agata Cebula, która dzień później (1 marca) świętowała swoje urodziny.

Dobra passa Pogoni podtrzymana. Jesteście w gazie i przeciwko GTPR-owi dokładnie to pokazałyście. Bardzo się cieszę, że wygrałyśmy. Mocno przygotowywałyśmy się do tego meczu. Byłoby fantastycznie, gdyby ta nasza passa utrzymała się dalej. Najlepiej jakby tak zostało już do końca sezonu.

Odrobiłyście swoje zadanie z meczu sprzed trzech tygodni. Pierwsza połowa była zupełnie inna. Doskakiwałyście w obronie do rywalek i tych rzutów z drugiej linii już tak wiele nie było. Nie da się zrobić tak, aby nikt nie rzucał bramki z dalszej odległości, inaczej byłby wynik do zera. Uważam, że swoje zadanie domowe w obronie wykonałyśmy maksymalnie, jak tylko mogłyśmy. Skupiałyśmy się mocno nad tym, jak wyeliminować te gdyńskie strzelby. To się nam udało.

Kapitalne wejście odnotowała Marta Wawrzynkowska. Zapisała sobie aż 5 obron w 6 minut. Jak ona sama to powiedziała, jeśli obrona broni to i bramkarzowi gra się lepiej. Kiedy nam nie udało się obronić, zrobiła to „Wawi”. Tak to się uzupełniało i tak powinno być w każdym meczu.

Powiedzenie mówi, że do trzech razy sztuka. Musimy je zmienić i powiedzieć, że do czterech, bo za czwartym razem w końcu udało się wyeliminować GTPR z Pucharu Polski. Wiedziałyśmy, że gdynianki zawsze były w grze o finał. Na tym też się skupiają. My co roku jesteśmy blisko tego finału. Jak istniała formuła Final Four, to nawet byłyśmy w czwórce co rok, ale nigdy Pucharu Polski nie udało nam się zdobyć. Był to nasz przedsezonowy cel, żeby zajść w nim jak najdalej, a najlepiej by go wygrać. Zrobimy wszystko, aby tak było.

Zagrałyście niezły mecz. W pewnym momencie na tablicy świetlnej pojawił się wynik 25:15. Trzeba jednak oddać, że GTPR pokazał, że potrafi się z tego otrząsnąć. Nie ma co oczekiwać, że któryś zespół położy się na parkiecie, bo przegrywa. GTPR do końca czuł swoją szansę. Pod koniec zaczęły dziać się jakieś dziwne sytuacje, dwuminutowe kary. W pewnym momencie grałyśmy nawet w trójkę w polu. Dobrze, że ten mecz zakończył się w tym momencie, w którym się zakończył. Fakt, że prowadziłyśmy „dychą”, skończyło się „trójką”. Tę końcówkę na pewno sobie przeanalizujemy, żeby takich sytuacji unikać w przyszłości.

Patrząc na statystykę kar, 20 minut po stronie Pogoni i 12 przeciwko GTPR-owi, można odnieść wrażenie, że mecz był brutalny. Zgodzi się pani, że to jednak bardzo mylna teoria? Taki styl prowadzenia meczu przyjęli sędziowie. Nad tym nie ma co dyskutować. Na pewno był to mecz walki, bo spotkały się dwa zespoły, którym bardzo zależało.

Koleżanki sprawiły pani piękny urodzinowy prezent. Oczywiście, że tak. Bardzo im za ten prezent dziękuję. Taki zawsze chętnie przyjmę (śmiech).

Do półfinału awansowała „wielka czwórka”: Start, MKS i Zagłębie. Każdy jest mocny. Na kogo chciałybyście trafić? Moje zdanie jest takie, że na tym etapie nie ma już słabych zespołów. Ja osobiście najbardziej nie chciałbym trafić na MKS Perłę Lublin. Reszta drużyn jest w naszym zasięgu. Będziemy się nad tym zastanawiać, jak będzie po losowaniu.

Macie 7 dni przerwy przed kolejnym meczem w Lublinie. To dużo zważywszy na fakt, że MKS czeka jeszcze w między czasie bój w europejskich pucharach. Myślę, że w tym zespole, który ma dłuższą ławkę, nie będzie to odgrywało tak znaczącej roli. Pamiętamy tę porażkę tutaj na własnym terenie. Zrobimy wszystko, aby to się nie powtórzyło. Nie jedziemy tam w roli faworyta. Fajnie by było, utrzeć im nosa jako drużyna, która właśnie nie jest faworytem. Postaramy się to zrobić i wygrać, aczkolwiek jest to trudny teren.

Autor: ran