Z ostatniej chwili:

SPR Pogoń nie sprostała mistrzyniom Polski z Gdyni

Hit PGNiG Superligi dla GTPR-u Gdynia. Szczecinianki przegrały zaległe spotkanie 13. kolejki PGNiG Superligi 25:32. Nasze panie dobrze weszły w mecz. Zaskakująco dobrze prezentowały się jednak także przyjezdne, po których zupełnie nie było widać tego, że grają co trzy dni od dłuższego już czasu. Superstrzelanie urządziła sobie tego dnia Chorwatka Valentina Blazević – zdobywczyni aż 12 bramek. Z kolei po drugiej stronie parkietu w pierwszej połowie rządziła Aleksandra Zych, w drugiej w rolę tę wcieliła się Joanna Kozłowska.

Skupienie od początku meczu było kluczowe. Takie główne założenie miały zarówno nasze panie, jak i ekipa pod dowództwem Gienadija Kamielina. Gospodynie mogły mieć nadzieję, że zmęczenie szybciej będzie doskwierać mistrzyniom kraju. Tymczasem nic takiego nie nastąpiło. GTPR się rozkręcał, choć powoli. Już w 8. minucie pierwszą karę dwóch minut otrzymała Aleksandra Zych. To był dla niej sygnał, że nie może pozwolić sobie na zbyt agresywną grę w obronie. W ataku była za to jedną z wiodących postaci.

Bardzo dobrze wprowadziła się w to spotkanie Valentina Blazević – nominalna środkowa rozgrywająca. Po 20. minutach wynik brzmiał 9:10. Na jej koncie było w tym czasie już 6 bramek. Od tamtej pory coś się jednak w naszej ekipie zacięło. I to na dobre. Faule ofensywne, straty własne, niewykorzystany rzut karny – tego było zbyt wiele. GTPR po prostu bezlitośnie, na nasze nieszczęście, wszystko to wykorzystywał. Impas rzutowy przełamała dopiero Agata Cebula, ale rywal uciekł Pogoni już wyraźnie.

Druga połowa miała przynieść oczekiwaną odmianę. Nasze panie bardzo szybko pojawiły się na parkiecie. Wiedziały już, co było złe, co należy błyskawicznie poprawić. Kiedy jednak pojawiła się szansa gry w przewadze, szybko ten sam los spotykał także szczecinianki. Kiedy Zych przestała już tak trafiać, jak czyniła to przed przerwą, wyręczyła ją Joanna Kozłowska. Choć takich jasnych postaci w zespole przyjezdnym było nieco więcej.

Pogoń zaczęła wyciągać wnioski i dogrywać piłki do skrzydeł, co przynosiło efekt. Niestety, GTPR nie pozostawał dłużny. Czas płynął nieubłaganie, a wynik zmieniał się głównie w jedną stronę. Nawet gra dwoma zawodniczkami mniej nie stanowiła dla gdynianek specjalnego problemu. Nie ciążyła na nich presja, stąd też grało im się znacznie łatwiej. W 57. minucie w wyniku gradacji kar parkiet z czerwoną kartką opuściła Zych. Triumf przeciwniczek nie był już w tamtym czasie zagrożony. Nasze panie walczyły do samego końca, podwyższyły obronę na 4:2. Ostatecznie jednak musiały uznać wyższość siódemki z Pomorza.

Autor: ran