Z ostatniej chwili:

Żaneta Senderkiewicz: „Nie zlekceważyłyśmy Korony”

SPR Pogoń pewnie pokonała na własnym terenie Koronę Handball. Rywal przyjechał do Szczecina w bardzo okrojonym składzie, ale przez pierwsze 22 minuty rywalizacji dzielnie stawiał czoła naszym szczypiornistkom. Ze stanu 12:9 oba zespoły zeszły na przerwę już z wynikiem 20:12. Tamte osiem bramek granatowo-bordowe dołożyły w osiem minut, czym ustawiły sobie całe spotkanie. – „Wystarczyło mocno zagrać w obronie i kontra szła sama, co było widać" – skomentowała tuż po końcowym gwizdku Żaneta Senderkiewicz.

Taki mecz był Pogoni potrzebny. Przełamałyście się. – Tak, ostatnie dwa mecze ze Startem i z Zagłębiem miałyśmy na wyciągnięcie ręki. W tych końcowych momentach zabrakło zimnej głowy. Nasze rywalki po prostu wykorzystały to w 100 procentach.

Pierwsze 22 minuty rywalizacji z Koroną pokazały, że to był nie taki łatwy przeciwnik. – Od niepamiętnych czasów wiem, że Korona zawsze była trudnym i niewygodnym rywalem. Mecze przeciwko niej, jak pamiętam, nie były łatwe. Nikogo nie można lekceważyć. Także tych drużyn z dolnych rejonów tabeli.

Odnoszę jednak wrażenie, że ostatnie 8 minut pierwszej połowy ustawiło potem cały mecz. Zgodzi się pani ze mną? – Tak. Myślę, że każda z nas dała z siebie 100 proc. Przy każdym rzucie byłyśmy skoncentrowane i chciałyśmy dla drużyny jak najlepiej. Byłyśmy skupione. Trenerka dobrze nas do tego spotkania przygotowała. Wynik mówi sam za siebie.

Kontra to była mocna broń Pogoni. – Wystarczyło mocno zagrać w obronie i kontra szła sama, co było widać. Stąd tyle bramek. Nic tylko się cieszyć.

GTPR Gdynia to zupełnie inny przeciwnik. Na pewno dużo mocniejszy, choć pokazał się także z tej negatywnej strony. Mam tu na myśli niespodziewaną przegraną z Piotrcovią. – Też byłam w szoku, że tak powiem. Ale Piotrovia też jest trudnym rywalem. Zobaczymy co będzie, jak przyjadą do nas. Gdynianki są mocniejszym rywalem od kielczanek. Będzie zacięta walka, a my damy z siebie wszystko.

Da się ten GTPR pokonać? – Oczywiście, że tak. Myślę, że każdego można pokonać. Trzeba zachować zimną głowę, dać z siebie wszystko i zachować „serducho” na parkiecie.

 

Autor: ran

Ładowanie