Z ostatniej chwili:

Karne Marcie Wawrzynkowkiej niestraszne: „Przeanalizowałyśmy je na gorąco”

Szczęście sprzyja lepszym, jak mówi znane porzekadło. W 12. kolejce PGNiG Superligi w meczu przeciwko Enerdze AZS było ono po stronie SPR Pogoni Szczecin. Niewiele jednak brakowało, by w znacznie lepszych humorach parkiet opuszczały akademiczki z Koszalina. - „Dobrze się stało, że wszystko się udało i wygrałyśmy to spotkanie” - stwierdziła tuż po końcowej syrenie wyraźnie już rozluźniona bramkarka, Marta Wawrzynkowska. Przypomnijmy, że to właśnie ona uratowała swój zespół od przegranej po 60 minutach meczu, kiedy w ostatnich sekundach rywalizacji obroniła rzut karny wykonywany przez Romanę Roszak.

Zacznę od tego, że obroniła pani trochę tych karnych w niedzielnym meczu. Masakra (śmiech). Zgadza się, ale dobrze, że wszystko się udało i wygrałyśmy to spotkanie.

Była jakaś analiza tych właśnie elementów piłki ręcznej, zwłaszcza gdy weszły nowe przepisy? Oczywiście, że była. Przed każdym meczem jest taka analiza. Tylko to jest tak: ja wiem, ona wie. Z drugą bramkarką wszystko sobie uzgodniłyśmy, obgadałyśmy. Przeanalizowałyśmy te karne „na gorąco” i się udało.

Dużą sztuką było odwrócić mecz, kiedy przez większość czasu musiałyście nie tylko gonić wynik, ale także nadrabiać braki personalne spowodowane dużą liczbą wykluczeń. Tak teraz na gorąco trudno jest na to odpowiedzieć, ale rzeczywiście w tym meczu było bardzo dużo kar. Trzeba to przeanalizować, wyciągnąć wnioski. Dobrze, że ten wynik „wyciągnęłyśmy”. Dziewczyny bardzo dobrze zagrały w obronie. Bardzo mi pomogły.

Ten ostatni karny, gdyby Romana Roszak go trafiła, pewnie byłoby po meczu. Tego nie wiemy. Zostało jeszcze 9 sekund. Wszystko zależałoby od upływającego czasu i rozpoczęcia akcji przez moje koleżanki. Najważniejsze, że się udało.

Poprawiłyście dość mocno statystykę meczów bezpośrednich z zespołem z Koszalina. To było już trzecie spotkanie z rzędu, w którym Pogoń okazała się lepsza. Przyznam szczerze, iż słyszałam, że na tym parkiecie w Koszalinie bardzo trudno się nam wcześniej grało. Mam nadzieję, że przełamałyśmy już tę złą passę.

Rozumiem, że teraz będzie już tylko lepiej? Oczywiście, musimy w to wierzyć.

Autor: ran

Ładowanie