Niezwykłe emocje w derbach. Sukces Pogoni po rzutach karnych!

Bardzo dużo emocji kosztowało to spotkanie kibiców, trenerów i same zawodniczki. Po 60 minutach tablica świetlna wskazała stan 27:27. W myśl nowych przepisów oznaczało to, że zwycięzcę wyłonią rzuty karne. W regulaminowym czasie lepiej wykonywały je szczecinianki, które potwierdziły to także w najważniejszym momencie tych zawodów. Do rozstrzygnięcia potrzebowaliśmy jednak aż siedmiu serii. Dodajmy, że na kilka sekund przed końcową syreną popis dała Marta Wawrzynkowska, która okazała się lepsza od Romany Roszak właśnie przy rzucie z 7 metrów. Gdyby tamten karny został wykorzystany, 3 punkty powędrowałyby na konto naszych rywalek.
Pogoń nieźle weszła w mecz. Jeśli chodzi o zdobycz bramkową, spotkanie układało się po myśli szczecinianek. Niestety, kary indywidualne dość mocno załamywały grę ekipy z Grodu Gryfa. Dwukrotnie parkiet opuściła Patrycja Noga, a była to dopiero 13. minuta rywalizacji. Ponadto taki los spotkał w tamtym czasie Karolinę Kochaniak i Monikę Koprowską. Mimo to udawało się przełamywać całkiem dobrze ustawioną obronę koszalinianek. Po 17 minutach było bowiem 8:8.

Najwięcej krwi naszym zawodniczkom psuła Dominika Grobelska. Lewa skrzydłowa dobrze ustawiała się na swojej nominalnej pozycji, ale potrafiła także celnie przymierzyć z pozycji obrotowej. Czas wzięty przez trenerkę Lilianę Marković pomógł, ale tylko częściowo. Znacznie lepszym rozwiązaniem okazała się kontra. W niej jak zwykle bardzo skuteczna była Daria Zawistowska. To właśnie m.in. dzięki jej rzutom w 28. minucie znów remisowaliśmy (po 12). Ostatecznie po pierwszej połowie do odrobienia było tylko jedno trafienie.

Wydawało się, że szczecinianki wyczerpały limit upomnień już w pierwszej połowie. Nic bardziej mylnego. Sędziowie w między 33. a 36. minutą ukarali aż trzy nasze zawodniczki. Dyskusyjna była zwłaszcza ta dla Joanny Gadziny. Protesty trenerki Pogoni nie zmieniły decyzji. Powodem był błąd zmiany, o czym przesądził delegat zawodów. Zespół przetrwał kryzys, tracąc tylko jedną bramkę (15:13). Chaos determinował boiskowe wydarzenia. Granatowo-bordowe po raz kolejny zachowały zimną głowę i w 45. minucie po rzucie z kontry Blazević doprowadziły do remisu po 17.

Mimo, że Energa znów odskoczyła na 4 bramki, mecz nie został rozstrzygnięty. Gdy z dystansu uderzyła Natalia Nosek, zrobiło się tylko 23:21. Powrót do walki o komplet punktów był możliwy dzięki zmianie obrony szczecinianek. Krycie Romany Roszak przez Agatę Cebulę odniósł swój skutek. Raz po raz trafiać zaczęła także Noga. Czas płynął jednak nieubłaganie. Na minutę przed końcem było po 27. O zwycięstwie zdecydować mogła już tylko jedna skuteczna akcja. Faul Nogi sprawił, że sędziowie podjęli decyzję o rzucie karnym. Zmarnowała go Roszak, co oznaczało, że zwycięzcę wyłonią… rzuty karne.

Do rozstrzygnięcia potrzebna była seria siedmiu rzutów z linii siedmiu metrów. Lepsze okazały się w nich być nasze panie. A zatem siedemnaste derby dla Pogoni! To trzeci triumf Pogoni nad Energą z rzędu.

Energa AZS: Kowalczyk, Sach – Budnicka, Grobelska 5, Protsenko 5 (3/4), Michałów 4, Mazurek 2, Smbatian, Tracz 1, Domaros, Roszak 3 (1/2), Kaczanowska, Urbaniak 3 (1/2), Rycharska 4, Nowicka
Karne: 5/8
Kary: 8 min. (Nowicka – 4 min., Tracz, Protsenko – 2 min.)

SPR Pogoń: Krupa, Wawrzynkowska – Bancilon, Płomińska, Noga 5, Cebula 2, Królikowska 2, Marcinkova, Janas, Koprowska 1, Nosek 5, Zawistowska 4, Kochaniak 4, Blazević 2 (1/2), Gadzina 2, Senderkiewicz
Karne: 1/2
Kary: 18 min. (Noga – 6 min., Kochaniak, Koprowska, Nosek, Zawistowska, Blazević, Gadzina – 2 min.)
Czerwona kartka: Patrycja Noga (w 60. minucie z gradacji kar)

Recommended For You

About the Author: admin