Z ostatniej chwili:

Ale numer! Sprawdź jak nowe zawodniczki wybrały swoje numery

„Numerowy zawrót głowy”, to czeka każdą nową zawodniczkę w klubie, która przychodząc jako ostatnia, ma ograniczone pole do wyboru, gdyż większość popularnych numerów jest już zajęta. Cyfry  na plecach dla wielu zawodniczek bywają niezwykle ważną kwestią, dla niektórych mają podłoże historyczne, rodzinne, inne z kolei kierują się swoimi szczęśliwymi liczbami, są też zawodniczki, którym numer kiedyś przyznano losowo i tak już zostało. Sama numeracja na koszulkach ma pomóc zarówno sędziom jak i kibicom w odróżnianiu zawodniczek na boisku. W przepisach gry w piłkę ręczną ustalone są zasady: „Koszulki zawodników powinny być oznaczone numerami od 1 do 99, o wysokości co najmniej 20 cm na plecach, a 10 cm z przodu”. Możliwy przedział własnego numeru rozbudza wyobraźnię zawodniczek, które coraz śmielej sięgają po „egzotyczne” numery typu 99. W przeszłości takie kombinacje rzadko kiedy były brane pod uwagę, a maksymalne liczby w protokole meczowym nie wskazywały wyżej niż liczba 20. Przedstawiamy poniżej zestawienie szczypiornistek, które dołączyły do Pogoni Szczecin w tym roku i opisujemy ich historię wyboru numeru na trykocie.

W piłce nożnej, niektóre numery są „kultowe” i tak np. wśród bramkarzy najpopularniejszym numerem jest 1. Przysłowiowa „dycha” zarezerwowana jest dla lidera zespołu, lub najlepszego strzelca. Dużą popularnością cieszą się również numery 9 czy 11, jednak w żeńskim szczypiorniaku wybór nie zawsze jest taki oczywisty, zawodniczki kierują się zupełnie innymi kryteriami niż w piłce nożnej…

Są numery wyjątkowe, które mają swoją rodzinną historię, szczególnie, że wiele zawodniczek idzie w ślad po swoich rodzicach, którzy zaszczepili w nich miłość do piłki ręcznej. Tak było w przypadku Oktawii Płomińskiej, która tak jak jej mama, gra z numerem 3: „Od początku juniorskiej przygody z piłka ręczną grałam z numerem 3, później już nie zawsze było to możliwe, ale starałam się go utrzymywać. Ten numer ma powiązanie z mamą. Ona też zawsze grała z numerem 3 - ja po prostu kontynuuję tradycję.”

Są również numery, których wyjątkowość staje się uniwersalna i wychodzi poza ramy klubowe, w przypadku bramkarki Natalii Krupy numer 48 związany jest z jej rodzinnym miastem Zabrzem i wskazuje datę założenia Górnika. Ciekawe podejście do wyboru numeru przedstawiła Marta Wawrzynkowska, jak mówi sama zawodniczka: „Przez długi czas miałam taki numer w dzienniku w szkole. Po liceum nie chciałam mieć numeru "typowego" dla bramkarek wiec wybrałam 27 - przyniósł mi szczęście i tak zostało do dzisiaj”.

Brak dostępności pożądanego numeru pobudza do oryginalnych pomysłów i tak np. Valentina Blażević, która lubi liczbę 7, przechodząc do Pogoni w styczniu tego roku nie mogła wybrać tego numeru, gdyż zajmowany był przez Kamilę Szczecinę. Kolejną opcją dla chorwackiej rozgrywającej była liczba 17, jednak i tym razem wyprzedziła ją Martyna Wierzbicka. Pozostał więc numer 77, ale jak mówi sama zawodniczka „Numery nie mają dla mnie jakiegoś większego znaczenia”.  Mimo możliwości od nowego sezonu powrócenia do 7, Valentina nie skorzystała z tej opcji. Podobna historia dotyczy czeskiej reprezentantki – Šárki Marčíkovej, w młodości grała z numerem 8, gdy był on zajęty wybrała 18 i tak już zostało, jak podkreśla, nie ma to dla niej specjalnego znaczenia.

Zupełnie inne podejście do wyboru numeru na swoim trykocie wybrała Żaneta Senderkiewicz, liczba 98 wskazuje jej rok urodzenia. Również 11 Marleny Urbańskiej związana jest z urodzinami (11 stycznia): „Na samym początku mojego grania, jeszcze w podstawówce grałam z tym numerem i chciałam do niego wrócić.” Urodzinowy kierunek wyboru jest dosyć popularny, w Pogoni tym śladem poszła m.in. Joanna Gadzina (92).

Sentymentalne podejście zaprezentowała z kolei Natalia Nosek (39), jej numer jak sama wspomina, kojarzy się z SMSem Płock: „Kiedy przyszłam do SMSu taki numer wybrałam. Bardzo dobrze wspominam czas spędzony w SMSie pod względem grania jak i atmosfery w zespole. I tak postanowiłam zostać przy tym numerze, jeśli by nie było możliwości wyboru tego numeru, nic by się nie stało, mogłabym mieć obojętnie jaki”.

Szczęśliwym numerem dla Natalii Janas jest „13”, jednak w Pogoni prezentować będzie się z 20, jak do tego doszło? „Od kiedy zaczęłam trenować i grać w lidzie od dziecka do juniorek miałam na koszulce numer 13, bo jest to dla mnie magiczna liczba (a nie jak dla niektórych pechowa 13-tka), ona zawsze przynosiła mi szczęście. Gdy trafiłam do zespołu Superligi KPR Jelenia Góra numer 13 był już zajęty przez inna zawodniczkę, dlatego wybrałam 20, trochę przez przypadek (13+7 suma fajnych liczb) może też, że to dzień urodzenia mojej kochanej siostry. W Pogoni Szczecin nr 20 miała Aleksandra Zimny - super zawodniczka – w związku z jej wyjazdem do Norwegii szczęśliwym trafem mogłam dostać nr 20, do którego się już przyzwyczaiłam i myślę, że przyniesie on mi dużo szczęścia w nowym zespole”.

Ciekawostki

  • Po zsumowaniu wszystkich numerów zawodniczek Pogoni Szczecin otrzymamy liczbę 596
  • W naszej drużynie jest przewaga liczb parzystych (10), nad nieparzystymi (8)
  • Najwyższy numer na koszulce posiada Żaneta Senderkiewicz – 98, najniższy Moniky Bancilon – 2
Ładowanie